Archiwa kategorii: Goście

Turniej Superfarmera 2017

Pozostajemy w temacie Superfarmera A to dlatego, że w zeszłym tygodniu w Wawszawie odbył się kolejny już Ogólnopolski Turniej Superfarmera! Jak w poprzednich latach, tym razem również spotkaliśmy się w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Na turniej przyjechało ponad 120 dzieci z całej Polski. To najlepsi gracze w Superfarmera, wybrani ze swoich szkół. Niektórzy opowiadali nam, że wstali o 4 nad ranem, aby dojechać do Warszawy na turniej!
Rozpoczęliśmy częścią oficjalną, podczas której zgromadzonych gości powitali Pani Ewa Falkowska – prezes firmy Granna, Pani Bożena Michalska, dyrektor działu promocji oraz dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego – Pan Jan Ołdakowski. Następnie Pan Michał Stajszczak – autor gry Rancho – opowiadał o swojej wyprawie do Kopenhagi, gdzie rozsławiał historię Superfarmera!

No i nadszedł ten wyczekiwany przez młodych gości moment – losowania stolików Tłum osaczył sędziego głównego, który trzymał pudełko z numerkami!

Turniej stanowiły dwie rundy, po 3 gry w każdej. W sumie każdy uczestnik turnieju zagrał sześć partii Superfarmera. Po każdej rundzie podliczano punkty, a finalistami zostało czterech uczestników, którzy w sumie zdobyli najwięcej punktów.

Jak co roku zaprosiliśmy uczestników do przebrania się za postacie z Superfarmera. W tym roku wyjątkowo dużo dzieci skorzystało z tej możliwości.  Byli farmerzy i farmerki, a także różne hodowlane zwierzątka :)A my szukaliśmy najpiękniejszych przebrań, aby po zakończonych rozgrywkach wręczyć nagrody!

W tym czasie dzielna ekipa podliczała punkty i po kilkunastu minutach poznaliśmy finalistów! Chwilkę czasu czekaliśmy, aż niektórzy wrócą ze zwiedzania Muzeum i już mogliśmy rozpoczynać finałową rozgrywkę. Walka trwała całkiem długo i była mocno emocjonująca!

Na koniec pozostało nagrodzić zwycięzców turnieju, a także podziękować Panu Sławkowi Wiechowskiemu oraz całej ekipie Pionkolandii, którzy dzielnie sędziowali, wspierali i pomagali uczestnikom turnieju.  Ci młodzi ludzie już kolejny raz okazali się wielką pomocą dla nas. Wspaniale sprawdzali się w kontakcie z młodszymi kolegami – uczestnikami turnieju! Brawo!

Superfarmer ma 20 lat!

Nasz Superfarmer obchodzi swoje okrągłe urodziny! Obchodzimy jego dwudziestolecie i z tej okazji chcieliśmy dziś przybliżyć Wam historię tej gry. Superfarmera znają chyba wszyscy, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich gier na świecie. Jednak niewielu wie jakie były jej początki, kiedy, przez kogo i dlaczego została wymyślona…

sfdlugi

Autorem gry jest Karol Borsuk – wybitny polski matematyk, urodzony w Warszawie w 1905 roku. Był jednym z czołowych przedstawicieli warszawskiej szkoły matematycznej. Wykładał na Uniwersytecie Warszawskim prowadząc pracę dydaktyczną i naukową. Gdy podczas okupacji niemieckiej Uniwersytet został zamknięty, profesor musiał znaleźć źródło utrzymania rodziny. I tym samym, w celach zarobkowych powstała gra Hodowla zwierzątek. Zestawy elementów, domowymi zasobami przygotowywała żona pana Karola – pani Zofia Borsukowa. Autorką rysunków zwierząt była pani Joanna Śliwicka. Hodowla zwierzątek zyskiwała ogromną popularność, najpierw w kręgu rodziny i znajomych, a następnie wśród obcych osób. Cieszyła zarówno dzieci jak i starsze pokolenia.

Wszystkie oryginalnie wyprodukowane egzemplarze spłonęły w czasie powstania warszawskiego . Szczęśliwie, po wojnie, pod Warszawą odnalazł się jeden ocalały egzemplarz gry, który powrócił do rodziny Państwa Borsuków.

I tu dochodzimy do ważnego momentu Był rok 1997. W 15 rocznicę śmierci męża i w 90 rocznicę urodzin, z inicjatywy Pani Zofii Borsukowej gra Hodowla zwierzątek została wznowiona i wydana pod nazwą Superfarmer przez wydawnictwo Granna.  Gra już na początku sprzedaży okazała się hitem i od tego czasu Superfarmer jest flagowym produktem naszej firmy, z czego jesteśmy niezmiernie dumni!

Z biegiem czasu do wersji podstawowej, dołączyły inne, a także cała rodzina superfarmera. Obecnie w naszej ofercie znajdziecie podróżną wersję Superfarmerawydanie de lux, edycję limitowaną z borsukiem oraz Superfarmer z Rancha, Ufo farmer i Rancho.

 

Środowisko nauczycieli i wychowawców również dostrzegło wyjątkowość i walory edukacyjne gry Superfarmer. Gra okazała się tak lubiana przez uczniów, że w szkołach zaczęły powstawać kluby gier planszowych, kluby superfarmera. Z tego względu już od kilku lat w Warszawie odbywa się Ogólnopolski Finał Turnieju gry w Superfarmera. Najbliższy odbędzie się już w przyszłym tygodniu, a o zeszłorocznym finale możecie poczytać na naszym blogu.

A naszego Superfarmera znajdziecie już prawie na całym świecie! Gra wydawana jest w ponad dwudziestu wersjach językowych. Nie zdziwcie się więc, gdy idąc ulicą Barcelony, Paryża, Waszyngtonu, Rio de Janeiro, Pekinu, Seulu czy Manili zobaczycie na witrynie sklepowej właśnie naszego Farmera

mapa_wersja 19-07-2016_bez ramki_PL_RGB

A jeszcze na koniec niespodzianka!!! Z okazji 20 urodzin Superfarmera w naszym sklepie internetowym kupicie wszystkie produkty z rodziny farmera w specjalnej cenie. Z kodem rabatowym superfarmer20lat otrzymacie 20% rabat! Ważny jest od dziś do 13 czerwca, do końca dnia.

Gry planszowe w terapii

Dziś, specjalnie dla Was kolejny wywiad Tym razem dotkniemy bardzo ważnego tematu. Wspólnie z terapeutą zastanowimy się nad możliwością wykorzystania gier planszowych w terapii dziecięcej.
Witaj Kasiu! Bardzo cieszę się, że zgodziłaś się porozmawiać o swoich doświadczeniach! Opowiedz proszę, czy gry planszowe można wykorzystać w terapii? Czy to jest takie oczywiste?
Dla mnie tak Właściwie nie wyobrażam sobie bez nich pracy. Prowadzę różnego rodzaju terapie: logopedyczną, pedagogiczną, integracji sensorycznej i na każdej z nich używam tego typu gier. Czasem je modyfikuję, żeby lepiej dostosować do potrzeb i możliwości danego dziecka. Powiększam obrazki, laminuję, oznaczam piktogramami, tworzę sekwencje, memo lub lotto.

W czym gry są Ci pomocne podczas prowadzenia zajęć terapeutycznych?
Gry mają walory edukacyjne, społeczne, ale również motywacyjne i terapeutyczne. Jeśli dziecko jest zafascynowane jakąś grą planszową, a nie bardzo chce pracować na zajęciach, to gra jest dla niego pewnego rodzaju motywatorem do wykonania danego ćwiczenia lub całej serii zadań. Oczywiście gramy wtedy pod koniec zajęć Jeśli dziecko ma trudności z przestrzeganiem zasad, to zwykła „ściganka” będzie wspomagać kształtowanie takich umiejętności. Im prostsze reguły, tym łatwiej będzie je przestrzegać.

To może porozmawiajmy o konkretach, jak to wygląda w przypadku terapii logopedycznej?
Obecnie na rynku jest bardzo dużo gier logopedycznych do utrwalania artykulacji głosek. Są różnego rodzaje mema, lotta, gry ściganki, karty. Każdy znajdzie dla siebie coś fajnego;) Uatrakcyjniają one żmudne, częste powtarzanie tych samych sylab, wyrazów, fraz czy zdań. Kiedy dziecko gra po prostu świetnie się bawi i nie czuje, że ćwiczy.
Ale terapia logopedyczna to nie jest wyłącznie praca nad artykulacją. Podczas zajęć kształtuje się szereg innych umiejętności. Dla mnie jedną z bazowych rzeczy jest komunikacja. Nie każdy zdaje sobie sprawę jak ważna jest naprzemienność działań (raz ja, raz ty). To podstawa do rozmowy, do dialogowania. A jak najprzyjemniej uczyć się naprzemienności? Na grach planszowych oczywiście

Innym ważnym aspektem terapii logopedycznej jest kształtowanie kompetencji językowych. Często rozwijam tę sferę z wykorzystaniem różnorodnych gier. Każda z nich ma jakieś obrazki, które można pokazać, nazwać, opisać lub zakryć. W ten sposób poszerzamy zakres słownictwa, kształtujemy umiejętności wypowiadania się, uczymy fleksji. Np. mamy 6 obrazków. Dziecko może pokazać nazwany przeze mnie przedmiot lub nazwać je samemu. Może ułożyć te obrazki według usłyszanego wzorca (ćwiczenie pamięci słuchowej). Może powiedzieć, który obrazek zginął („czego nie ma?” misia), podać liczbę mnogą (misie). Może stworzyć zdanie z wylosowanym obrazkiem itd. itd. Te same elementy można wykorzystać na bardzo wielu płaszczyznach.Nie zapominajmy też o grach słuchowych doskonalących percepcję słuchową, które często są stosowane podczas zajęć logopedycznych.

A jak wykorzystujesz gry w terapii integracji sensorycznej? To już nie jest takie oczywiste. Wiele osób postrzega terapię integracji sensorycznej jako ćwiczenia gimnastyczne, doskonalące głównie dużą motorykę, a jednak chyba jest inaczej, prawda?
Terapia integracji sensorycznej nie jest kolejną gimnastyczką. Owszem wykonuje się bardzo dużo ćwiczeń ruchowych, ale ich celem jest dostarczenie w sposób kontrolowany odpowiedniej ilości bodźców sensorycznych. Podczas zajęć jest dużo stymulacji przedsionkowych (ćwiczenia z wykorzystaniem huśtawek, beczki, deski rotacyjnej), proprioceptywnych (np. przeciskanie się przez maglownicę, tunel sensoryczny), dotykowych (masaże, zabawy ziarnami, fakturami). A także stymulacji wzrokowych, słuchowych, węchowych i smakowych.

Gry nie są w tej terapii wiodące, lecz z powodzeniem ją wspomagają. Ja najczęściej korzystam z gier dotykowych (lotta, mema, domina, woreczki z kształtami do rozpoznawania np. Grannowy Kot w worku). Są gry stymulujące zmysł węchu (Nos w nos), czy usprawniające motorykę małą (nawlekanki, przeplatanki). Można się nimi bawić siedząc na dużej huśtawce, leżąc na fasolce rehabilitacyjnej. Można wrzucić jako element do toru przeszkód, lub po prostu wykorzystać jako zabawę na koniec zajęć.

A czy Twoje dzieci lubią zmienność gier, czy wolą „do znudzenia” grać w tą samą?W dużej mierze zależy to od dziecka. Są takie, które cały czas mogłyby bawić się w tą sama grę i takie, które po jednym zagraniu już się nią nudzą. Czasem jest to kwestia rodzaju zaburzenia. Zdarza się, że dziecko fiksuje się na jednej grze i ma trudności ze zmianą. Wtedy mogą pojawić się zachowania trudne, gdy gra „zniknie” z planu zajęć. Jest też grupa dzieci, które tak bardzo cieszą się nowo nabytą umiejętnością, że chcą się nią nasycić i wciąż grają i grają w to samo.

 

Czy są jakieś formy zabawy lub gier, które po terapii zalecasz do kontynuowania zabawy w domu?
Tak, rodzice często pytają mnie jak mogą wspomóc terapię na terenie domu. Polecam wówczas gry, które utrwalają nabyte przez dziecko umiejętności, ćwiczą wybrane głoski. Jest to zdecydowanie przyjemniejszy sposób na „odrabianie pracy domowej”. Oczywiście gra nie jest jedynym zaleceniem.

Czy dzieci nie odbierają tego jako przedłużenie terapii w domu?
Nie, jeśli jest to ich ulubiona gra planszowa. Często konstruuję na zajęciach z dziećmi ich własne gry, które zabierają potem do domu. Mam wtedy pewność, że dziecko – współautor projektu będzie chciało, wielokrotnie zagrać ze wszystkimi członkami rodziny;)

A jak to jest u Ciebie? Czy gry kojarzą Ci się już tylko z pracą, czy w czasie wolnym też masz chęć i możliwość zagrać w grę z najbliższymi?
No tak… ciężki temat… Był taki czas, kiedy moje dzieci chciały grać w to samo, co dzieci w przedszkolu i czasem czułam się w domu jak w pracy. A to wcale nie było przyjemne. Teraz już nie mam tego problemu, dzieci są starsze, a gry bardziej urozmaicone. Czasem jednak łapię się na tym, że grając z własnymi dziećmi zastanawiam się jak mogłabym tą grę wykorzystać na terapii.

A masz jakieś swoje ulubione gry?
Moją niezmiennie ulubioną od wielu lat grą są Patyczaki! Można je wykorzystać do liczenia, różnicowania, do nauki kolorów, tworzenia sekwencji, układania wzorów, do wkładania w małe otwory itd.itd. Ja używam plastikowej wersji, która jest niezniszczalna – moje patyczaki mają ponad piętnaście lat.

Bardzo też lubię Zagadki Smoka Obiboka. Często wykorzystuję je w terapii logopedycznej. Jeśli rozmawiamy np. o zoo, to wybieram karty ze zwierzątkami. Jeśli ćwiczę artykulację, np. głoski szumiące to wybieram karty z sz, ż, cz, dż. W zależności o tego na jakim poziomie jest dziecko, może nazwać te obrazki, albo opowiedzieć o nich coś więcej, może odgadnąć zagadkę, albo ją stworzyć Lubię również Smart Games szczególnie Auta i Camelot.
Mam jeszcze taką słabość, że nigdy nie wyrzucam oryginalnych tekturek, w które zapakowane są elementy. Gro dzieci uwielbia je wciskać i wyciskać.

Bardzo dziękuję za sporą dawkę cennych inspiracji i życzę kolejnych twórczych pomysłów i zachwyconych dzieci wychodzących z Twoich zajęć! 

Katarzyna Malinowska – Burchardt – logopeda, terapeuta integracji sensorycznej, Kasia MBoligofrenopedagog, pedagog-terapeuta. Kształciła się m.in. w Wyższej Szkole Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej – Pedagogika Specjalna; Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskej – Podyplomowe Studium Logopedii; Wyższej Szkole Społeczno-Ekonomicznej – Podyplomowe Studium Terapii Pedagogicznej.Ukończyła liczne kursy specjalistyczne, m.in. „Metoda Ruchu Rozwijającego bazującego na pracy Weroniki Sherborne I° i II°”, „Makaton. Program rozwoju komunikacji I° i II°”, „Terapia integracji sensorycznej w pracy z dzieckiem autystycznym”, „Zaburzenia integracji sensorycznej w ADHD”, „Smyko-multisensoryka”. Pracę zawodową z dziećmi rozpoczęła 18 lat temu. Obecnie pracuje w przedszkolu integracyjnym w Warszawie oraz z przedszkolu w Serocku. Prywatnie jest mamą dwóch dziewczynek.

To jak to jest z tą nudą…

Dziś mamy dla Was niespodziankę! Specjalnie dla Was poprosiliśmy specjalistę pedagogiki, Panią Katarzynę Odyniec o chwilę refleksji nad nudą.
Zapraszamy do lektury!

Pani Kasiu, na początku chciałabym gorąco podziękować, że znalazła Pani chwilę czasu dla czytelników grannowego bloga! Tak jak wspominałam, chciałabym poruszyć temat nudy… Czy Pani zdaniem nudzące się dziecko powinno nas niepokoić?
To zależy co rozumiemy pod pojęciem „nuda”. Myślę, że trzeba wyraźnie rozgraniczyć „czas wolny” oraz „nudę” w rozumieniu pejoratywnym.

Dobrze rozumiem, że to nie jest to samo?
Zdecydowanie nie. Czas wolny to czas swobodnej zabawy dziecka. Nie jest on przeznaczony na wykonywanie żadnej celowej pracy (jak odrobienie lekcji, przygotowanie laurki, robienie porządku na biurku), nie mówiąc już o wszelkich zajęciach pozalekcyjnych. Dzieci zwykle wtedy bawią się „same ze sobą”, rysują, oglądają książeczki, przebierają się, mówią do siebie, śpiewają pod nosem, a czasem zwyczajnie gapią się w okno na przejeżdżające samochody i nam – dorosłym wydaje się, że się nudzą. A tymczasem mózg dziecka podczas takiej aktywności wykonuje ogromną pracę. Odgrywając scenki ujrzane w ciągu dnia, powtarzając frazy usłyszane od dorosłych, wprowadzając elementy zaobserwowanej rzeczywistości do swoich zabaw, dziecko dokonuje analizy i kategoryzacji pojęć. To tak jakby przez cały dzień zbierało do wielkiego worka wszelkie rzeczy, nazwy, emocje, zjawiska, doznania estetyczne, relacje, a w „wolnej chwili” wyciągało je pojedynczo, uważnie oglądało, badało, sprawdzało jak działają i odkładało na odpowiednią półkę.

„Nuda” natomiast jest zjawiskiem niepożądanym. Występuje wtedy, kiedy dziecko z jakichś powodów nie potrafi zająć się kreatywną zabawą. Myślę, że każdy kto ma dzieci zna te sytuacje, kiedy maluch jęczącym głosem zawodzi „mamo nuuuudzę się”. To jest tak naprawdę prośba o pomoc we „wskoczeniu na te właściwe tory” twórczej działalności. Bo dziecko z natury jest twórcze, pragnie być twórcze i to jest dla niego stan właściwy.

To co wtedy należy zrobić?
Podsunąć pomysł. Skoro pełen pokój zabawek z jakiegoś powodu nie zainspirował dziecka, trzeba spróbować czegoś nowego. Ale nie koniecznie musi to być nowa lalka. Wręcz przeciwnie! Mniejszym dzieciom można pozwolić poszperać w szafce z garnkami, włączyć w wykonywaną akurat pracę domową, starszym – podsunąć książkę, płytę, lub zwyczajnie rozpocząć rozmowę na dowolny temat. Internet jest kopalną pomysłów na szybkie, kreatywne aktywności dla dziecka na każdym etapie rozwoju. Celem jest przezwyciężenie tego bezrefleksyjnego stanu w jakim znalazł się nasz mały człowiek.

A co sądzi Pani o nowych narzędziach edukacji. Czy w kontekście czasu wolnego telewizja, komputer, tablet to sprzęty potrzebne ?
Nie jestem wrogiem obecności mediów w życiu dziecka. Osobiście uznaję ich ogromny potencjał w procesie edukacji. Jako wszechstronne narzędzie w rękach mądrego nauczyciela. Jednak film jako lek na nudę jest raczej kiepskim pomysłem. Telewizja daje nam łatwą rozrywkę, minimalizującą twórczą aktywność. Zamiast zainspirować, powoduje „zastygniecie” dziecka na kanapie i ograniczenie odbieranych bodźców wyłącznie do tych wzrokowo-słuchowych. Jak się dobrze zastanowimy, to widział ktoś kiedykolwiek zdrowego czterolatka, który przez półtorej godziny siedziałby w bezruchu i patrzył się w jeden punkt? No właśnie…

To jest wygodnym rozwiązaniem dla rodzica (choć daleka jestem również od demonizowania takich postaw rodzicielskich) i pewnie chwilowym wyjściem z sytuacji. Wypełnieniem czasu dziecka do następnej aktywności jaką przewiduje dzienny plan. Jednak nie realizuje to celu jakim jest ponowne wzbudzenie twórczej zabawy. Często dzieci (dorośli zresztą także) po seansie filmowym czy dłuższym graniu na komputerze zdają się być jakby otępieni, oszołomieni. Nie sprzyja to ani koncentracji, ani kreatywności. A przecież, będąc świadomymi znaczenia swobodnej zabawy dla rozwoju dziecka, chcemy uzyskać efekt zupełnie przeciwny.

Współcześnie dzieci miewają wypełniony dzień zajęciami dodatkowymi, ale coraz częściej słyszy się głosy krytyki w stosunku do takiej organizacji ich życia, co Pani o tym sądzi?
W pedagogice istnieje jedna, uniwersalna odpowiedź na wszelkie pytania. Brzmi ona „to zależy”. W tym przypadku również. Z jednej strony łatwo zrozumieć rodziców, inwestujących we wszechstronny rozwój swoich pociech. Są zresztą dzieci, które bardzo dobrze odnajdują się w trybie serii zajęć pozalekcyjnych (na przykład moja osobista córka, której zawsze jest ich zbyt mało). We wszystkim jednak należy zachować umiar. Zajęcia zorganizowane (balet, tańce, karate, basen, angielski, lepianki, kółka teatralne, ogniska muzyczne itp…) mimo swej niezwykłej wagi w rozwijaniu talentów i kształtowaniu konkretnych umiejętności, zazwyczaj nie mają możliwości podążania „krok w krok” za rozwojem dziecka. Nie to zresztą jest ich celem. Co nie oznacza, ze są niepotrzebne, lub w jakikolwiek sposób „gorsze”. Jednakże im mniejsze dziecko – tym więcej czasu potrzebuje na własną, swobodną zabawę. Nie chodzi w niej bowiem tylko o odpoczynek ale o ważne zadanie rozwojowe.

Zabawa jest pracą?
Dokładnie tak. To jest zresztą kwestia, którą podnosili przedstawiciele Nowego Wychowania – jednego z wielkich nurtów XX pedagogiki z popularną w ostatnich latach Marią Montessori na czele. To właśnie ona (choć nie była w tych poglądach ani odosobniona ani jedyna) podkreślała ogromną wagę swobodnej zabawy w życiu dziecka. Podążając za indywidualnym tempem rozwoju każdego podopiecznego, wychowawca powinien jedynie podsuwać mu mądrze skonstruowane zabawki (w zasadzie pomoce naukowe) i pozwolić dziecku na własne konstruowanie poznawanego świata. Nowe Wychowanie uznaje mądrość dziecka w swoim naturalnym procesie wzrastania. To ono wie co w danym momencie jest dla niego ważne, którą umiejętność, kiedy należy kształtować. U Montessori są to tak zwane „wrażliwe fazy”. Jeśli nasz maluch, któregoś dnia z zapałem układa wieżę z drewnianych klocków i nie interesują go układanki, kredki czy autka, oznacza to, że jego organizm właśnie w tym momencie potrzebuje rozwijać: małą motorykę dłoni i palców, precyzję i koordynację ruchową, analizę wzrokowo-ruchową itd…. Jeśli tydzień później to samo dziecko przez pół dnia tańczy i śpiewa piosenki oznacza to, że przyszedł czas na rozwój wielkiej motoryki, koordynacji ruchowej, kinestetyki ciała, analizy słuchowej, doskonalenie aparatu słuchu i mowy. Korczak tak pisał o tym zjawisku:

Niemowlę bada swe ręce. Prostuje, wodzi w prawo i w lewo, oddala, zbliża, rozstawia palce, zaciska w pięść, mówi do nich i czeka na odpowiedź, prawą chwyta lewą rękę i ciągnie, bierze grzechotkę i patrzy na dziwnie zmieniony obraz ręki, przekłada ją z jednej do drugiej, bada ustami, natychmiast wyjmuje i znów patrzy powoli, uważnie. […] Ono nie bawi się: miejcież do licha oczy i dostrzeżcie wysiłek woli, by zrozumieć. To uczony w laboratorium, wmyślony w zagadnienie najwyższej wagi, a które wyślizguje się jego rozumieniu.

[Janusz Korczak, Dzieła, tom 7: Jak kochać dziecko. Dziecko w rodzinie, Warszawa: Oficyna Wydawnicza Latona, 1993.]

Czasem zaskakuje nas jak dziecko potrafi przez godzinę turlać ziarenko fasoli po stole. A to nie jest marnowanie czasu! To zdecydowanie nie jest nuda. To jest ogromna, ciężka i niezwykle ważna (o ile nie kluczowa) praca! Doceniajmy te chwile.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

 

Katarzyna Odyniec – pedagog, wykładowca. Absolwentka Wydziału Pedagogicznego UW w Kasia Odyniecspecjalności Edukacja Początkowa i Medialna. Obecnie pracuje nad doktoratem pod skrzydłami Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Bada środowisko lokalne jako środowisko uczenia się. Entuzjastka alternatywnych metod nauczania, konstruktywizmu pedagogicznego, twórczego rozwoju. Trochę muzyk, trochę edukator domowy. Prywatnie mama trójki dzieci.

Premiera „Szukaj, szukaj”

Wczoraj w Warszawie świętowaliśmy zakończenie 4. edycji konkursu „Wymyśl grę zostań autorem Granny”.  Na uroczystej gali swoją premierę miała gra „Szukaj, szukaj”, która zwyciężyła w ubiegłorocznej edycji konkursu. Gra jest już dostępna w sprzedaży. Dołączyła do serii gier dla przedszkolaków Smok Obibok Poleca.

Do czwartej edycji konkursu zgłoszono 37 prac. Wszystkie z nich spełniały wymogi formalne. Nadesłane gry pozytywnie zaskoczyły nas swoim wyglądem, wykonaniem oraz motoryką. Niektóre zachwyciły swoją szatą graficzną. Do finału zakwalifikowaliśmy 6 prac, które naszym zdaniem najlepiej spełniały zadanie konkursowe:

  1. Batyskaf  autorstwa Pawła Nowaka
  2. Łatki  autorstwa Anny Kalbarczyk
  3. Nakarmić małpki  autorstwa Roberta Korzeniowskiego
  4. Pracowite pszczółki  autorstwa Krzysztofa Bielaka
  5. Strawa  autorstwa Doroty Czerwińskiej
  6. Zebranie w stawie  autorstwa Agata Kmiecik i Agnieszki Bugajskiej

Spośród finalistów wyłoniliśmy zwycięzców, którzy podczas wczorajszej gali przyjęli nagrody oraz wyróżnienia. Spotkanie poprowadziła nasza dyrektor działu promocji – Pani Bożena Michalska. Kilka słów do zgromadzonej publiczności skierowała również nasza Pani prezes Ewa Falkowska.

Finałowe pozycje przedstawił Pan Michał Herman, redaktor działu wydawniczego, który pokrótce opowiedział o grach dopuszczonych o finału. Przybliżył zgromadzonym gościom motorykę, pomysł i szczególne walory każdej z gier. Zaznaczył, że po raz kolejny w nadsyłanych pracach popularny był motyw nauki kolorów oraz stawu. Gry uczące kolorów, ćwiczą jedną z podstawowych umiejętności nabywanych dzieci 3-4 letnich. Natomiast temat stawu z jakiegoś niesprecyzowanego powodu, kolejny już rok, często stanowi inspirację dla twórców gier planszowych

Pierwszą przyznanym wyróżnieniem była nagroda „Złote rączki”, które otrzymała Pani Dorota Czerwińska za grę „(S)trawa”.  Dyrektor artystyczny Pani Dorota Woyke wręczając nagrodę laureatce nie kryła zachwytu nad pieczołowitością wykonanej gry, oryginalnym pomysłem i talentem autorki.

Wyróżnienia w czwartej edycji konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny” otrzymały gry Nakarmić małpki Pana Roberta Korzeniowskiego, (S)trawa Pani Doroty Czerwińskiej oraz Zebranie w stawie Pani Agaty Kmiecik i Pani Agnieszki Bugajskiej.
Jury pod przewodnictwem Pani Prezes Ewy Falkowskiej przyznało dwie drugie nagrody. Otrzymały je gry Łatki Pani Anny Kalbarczyk oraz Pracowite pszczółki Pana Krzysztofa Bielaka.

Po raz pierwszy w historii naszego konkursu zwycięzcą został mężczyzna. Pan Paweł Nowak z rąk Pani Prezes Ewy Falkowskiej przyjął nagrodę główną za grę Batyskaf.

Na koniec uwieczniliśmy finalistów wraz z szanownym jury na wspólnym zdjęciu oraz zaprosiliśmy do wzięcia udziału w kolejnej, piątej już edycji konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”.

Serdecznie dziękujemy uczestnikom konkursu, zaprzyjaźnionym dziennikarzom oraz blogerom za przybycie na to uroczyste spotkanie!

 

Premiera gry „Capital”

W minionym tygodniu Granna świętowała bardzo ważne chwile. 8 listopada w Muzeum Powstania Warszawskiego odbyła się premiera gry Capital – naszej nowości wydawniczej! Na premierze mieliśmy zaszczyt gościć wiele osób, bez których gra najprawdopodobniej nie powstałaby. Byli inicjatorzy, pomysłodawcy, autorzy pytań, ilustracji oraz reprezentanci zaprzyjaźnionych instytucji.

Spotkanie poprowadziła dziennikarka Beata Jewiarz. W części oficjalnej mieliśmy okazję posłuchać wypowiedzi osób szczególnie mocno związanych z grą Capital. Kilka słów do zgromadzonej publiczności powiedzieli wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego i szef Instytutu Starzyńskiego Pan Dariusz Gawin,  prezes firmy Granna Pani Ewa Falkowska, ceniony varsavianista Pan Ryszard Mączewski oraz autor gry Pan Filip Miłuński i autor ilustracji Pan Tytus Brzozowski.

Goście opowiadali o pierwszych pomysłach na grę, o tym jak ewoluowała ona podczas pracy w dziale wydawnictwa. Dzielili się swoimi osobistymi przemyśleniami dotyczącymi najbardziej urokliwych miejsc w stolicy. Varsavianista Ryszard Mączewski opowiadał o budynkach, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były ważnymi dla Warszawy, a dziś znamy je tylko ze zdjęć i ilustracji historycznych.

Podczas premiery mieliśmy okazje podziwiać akwarele Tytusa Brzozowskiego, którego praca zdobi okładkę gry Capital. Zgromadzona publiczność z zainteresowaniem oglądała prace cenionego, młodego artysty.

Po części oficjalnej przyszedł czas na nieoficjalną Zgromadzeni goście mogli spróbować tradycyjnych warszawskich specjałów, zaśpiewać kilka stołecznych szlagierów i nade wszystko rozegrać partyjkę Capitalu! Gra okazała się tak wciągająca, że każdy po skosztowaniu nóżek, śledzików i pańskiej skórki spędził czas na budowaniu jednej z dzielnic Warszawy. Zarówno dorośli gracze jak i młodzież z zaangażowaniem rozgrywali partie gry Capital.

Na premierze gościliśmy również przedstawicieli Monsoon Group, grupy skupiającej autorów i testerów gier planszowych. Ich wkład w rozwój i ostateczny wygląd gry Capital, był szczególnie ważny!
A naszą nowość z serii Granna Expert kupicie już na sklep.granna.pl zarówno w wersji polskiej jak i angielskiej

jpg capital

Porządki na plaży… :)

Dziś bardzo pozytywna relacja ze wspólnego działania na rzecz wiejskiej społeczności
Zapraszam serdecznie do czytania, oglądania i inspirowania się

Dnia 4.06.2016 roku Rada Sołecka przy współpracy z Fundacją Na Rzecz Rozwoju Jakości życia „Artvita” zainicjowała Wspólne Rodzinne Porządkowanie Plaży Wiejskiej nad jeziorem Wymój. O godz. 16.00 na plaży zgromadziło się ok. 40 osób mieszkańców wsi (dzieci, młodzieży i dorosłych z grabiami, rękawiczkami, workami na śmieci), pozostali dołączali systematycznie.
Główne zadania, które mieszkańcy wykonywali to grabienie trawy, czyszczenie dna i brzegu jeziora, przycinanie krzewów i drzew, montowanie nowych ławek i koszy.

Przy okazji wspólnego porządkowania, które mocno integrowało rodziny, zespół Fundacji przygotował grę zespołową dla dzieci i młodzieży „Poszukiwania skarbów”. Dzieci chętnie przez ponad godzinę poszukiwały 14 symbolicznych znaków, ukrytych na terenie plaży, które następnie musiały ułożyć wspólnie w konkretne hasło, rozwiązując rebus.

Hasłem była nazwa projektu „Ptasia akademia”, do którego uczestnictwa sołtysowa wraz z paniami z Fundacji motywowała rodziny. Jedna z członkiń Fundacji, edukatorka przyrodnicza, poprowadziła prelekcję o działaniach Fundacji Albatros, która zajmuje się ratowaniem i ochroną dzikich ptaków. Prelekcja zakończyła się sukcesem, gdyż na wyjazd zaplanowany na 25.06.2016r. zgłosiło się 40 mieszkańców (dzieci, młodzież wraz z rodzicami).

Dwoje zwycięzców otrzymało nagrody główne w postaci edukacyjnych gier planszowych, sponsorowanych przez firmę GRANNA SP. Z O.O. z Warszawy, specjalnie dla Fundacji „Artvita” z przeznaczeniem dla dzieci z Wymoja. Pozostałe dzieci otrzymały drobne nagrody z GRANNY w postaci przyborów szkolnych.
Na zakończenie sprzątania mieszkańcy wspólnie z Radą Sołecką i Fundacją Artvita debatowali nad najbardziej optymalną lokalizacją ogniska z ławeczkami . Wszyscy jednogłośnie zdecydowali, że miejsce integracji mieszkańców wokół ogniska, ławeczki będą na terenie sportowo-rekreacyjnym, natomiast plaża pozostanie miejscem czystym ekologicznie z zieloną trawką i ławeczkami.

Podsumowaniem sprzątania, zabaw, edukacji i debaty mieszkańców wsi było wspólne świętowanie przy rozpalonym ognisku, a kiełbaski były nagrodą za wspólny wysiłek na rzecz Dobra Wspólnego Wsi.

5. Ogólnopolski Turniej Superfarmera

Za nami wielkie wydarzenie! W miniony wtorek w Warszawie odbył się piąty, ogólnopolski turniej gry w Superfarmera! Gościliśmy uczniów i nauczycieli z całej Polski. W turnieju wzięło udział 128 osób, z 41 szkół. Niektóre z nich uczestniczyły po raz pierwszy, niektórych uczestników znaliśmy już dobrze z poprzednich edycji turnieju

Organizacja takiego przedsięwzięcia to nie lada wyzwanie, przez dłuższy czas szukaliśmy sali,  instytucji, która pomieści tylu gości, tylu graczy! Z pomocą przyszło Muzeum Powstania Warszawskiego, które użyczyło nam swoją słynną Salę pod Liberatorem, na zorganizowanie turnieju.
Czytaj dalej 5. Ogólnopolski Turniej Superfarmera

Patronują historii

Nasza długo oczekiwana Ale historia jest już dostępna. Nie mogliśmy się doczekać kiedy nareszcie się to stanie! To, że gra ukazała się i możecie kupić ją w naszym sklepie oraz powoli w innych stacjonarnych sklepach to zasługa wielu osób, które przez kilka miesięcy bardzo ciężko pracowały nad tym projektem.

Szczególnie istotną kwestią było znalezienie patronów – instytucji, firm, środków masowego przekazu, którzy będą wspierać nas w promowaniu gry historycznej. Udało się znaleźć wielu i to właśnie o nich chcę dziś napisać kilka słów.

Portal Zalogowani przez Chrzest – portal stworzony przez zalogmłodych chrześcijan z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski oraz Światowych Dni Młodzieży w Krakowie

 

Kanał telewizyjny History
opowiada o niehistoryzwykłych ludziach i inspirujących historiach , które zmieniają nasz sposób postrzegania przeszłości i teraźniejszości.

 

Kanał telewizyjny H2 H2_Color_RGB_Pos
nowy portal popularno – naukowy dla ludzi ciekawych
świata.

Łowca przygódł pilot wycieczek i przewodnik po Warszawie. Portal stworzony dla
osób chcących zwiedzić stolicę w sposób ciekawy, niestandardowy;
spędzić czas wolny przyjemnie i aktywnie.

 

Nowa Era1_2Wersja_kolorowa jedno z największych wydawnictw edukacyjnych w Polsce, z ponad 20-letnim doświadczeniem na rynku. Nowa Era oferuje podręczniki oraz pomoce dydaktyczne dla wszystkich poziomów nauczania.

 

Zamek Królewski w WarszawielogoZamku1
Niegdyś rezydencja królów Polski, siedziba Sejmu Rzeczypospolitej
Obojga Narodów. Dziś muzeum, ośrodek edukacji, kultury i sztuki,
miejsce ważnych uroczystości państwowych.
Historykon
Portal poświęcony historii Polski i historii powszechnej. Znajdziecie tu ciekawostki historyczne, kalendarium oraz wiele innych informacji dla zainteresowanych historią.

Miesięcznik Odkrywca
gazeta dla poszukiwaczy skarbów i pasjonatów historii.

Portal historia.org.pl
Największy polski portal historyczny. Oferuje swoim
czytelnikom treści związane z historią, nauką, kulturą i sztuką.

TVP Historia
Specjalny kanał tematyczny telewizji Polskiej, którego
zadaniem jest dostarczanie widzom programów o szeroko
rozumianej tematyce historycznej z zakresu historii Polski
oraz historii powszechnej.

Muzeum Powstania Warszawskiego
to instytucja, która chce połączyć historię z nowoczesnością, miejsce pamięci ze współczesnymi środkami prezentacji, by w ten sposób zakorzenić wydarzenia sprzed 60 lat we współczesnej świadomości narodowej.

Premiera gry Sadzimy las

Uroczysta gala rozstrzygnięcia trzeciej edycji konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny” już za nami. Emocje opadły, laureaci rozjechali się w Polskę, czas opowiedzieć o tym jak było.

Spotkanie prowadziła Pani Bożena Michalska, dyrektor ds. promocji w firmie Granna.
Już na samym wstępie nie mogło zabraknąć przypomnienia historii konkursu oraz dotychczasowych laureatów: gier Kółka i Spółka oraz Sadzimy las.

Czytaj dalej Premiera gry Sadzimy las