Archiwa kategorii: Gramy z dziećmi

Cukierki na Dzień Dziecka

Nie wiem jak Wam, ale mi nie tyle słodycze w ogóle, jak właśnie cukierki kojarzą się z dziećmi Te szeleszczące, błyszczące opakowania powodują, że w oczach dziecka pojawia się „to coś”, czego u dorosłego dostrzec nam się raczej nigdy nie uda…

Stąd właśnie dziś, mimo, że jako rodzic, jestem zagorzałą przeciwniczką cukierków, napiszę Wam o naszej przesłodzonej nowości Nie mogło być inaczej, gra w zasadzie bezdyskusyjnie otrzymała tytuł „Cukierki”!
Nasze Cukierki to sympatyczna gra dla graczy od 5 lat, w którą zagrać możecie w 2-5 osób. Partia trwa ok 20 minut, jednak nic nie szkodzi na przeszkodzie urządzić rewanż

Poza cukierkami w grze znajdziecie też ciasteczka i cukrowe lizaki, totalne szaleństwo! Cukierki składają się z dwóch identycznych połówek; znajdziecie ich cztery smaki: truskawkowy, miętowy, cytrynowy i piankowy. Cukrowego lizaka trudniej ułożyć – jest niesymetryczny, ale jak już się uda to gwarantuje to dodatkowe punkty. Natomiast ułożenie ciasteczka zapewnia graczowi dodatkowy ruch.

Słodyczowe kafelki układamy na stole  według wzoru tak, aby obrazki nie były widoczne. Z pozostałych elementów każdy gracz wybiera trzy i zapoznaje się z widniejącymi na nich obrazkami, nie pokazując ich innym graczom.  Następnie kafelki zostają odsłonięte i gracze kolejno próbują dokładać pojedyncze kafelki. Dołożony kafelek zostaje zaakceptowany, jeśli przynajmniej jedna połówka spośród słodkości będzie pasująca.

Gra posiada również wariant zaawansowany, dla większych łasuchów Tutaj poza podstawowymi zasadami gracze układają ścianę cukierków z kafelków zdobywanych w kolejnych turach. Tutaj zasady są już bardziej surowe, bowiem wszystkie cukierku muszą pasować do siebie.

IMG_47101

Celem gry jest uzbieranie jak największej liczby punktów. Za każdy zdobyty kafelek gracz dostaje 1 punkt, a za żeton specjalny (przyznawany na ułożenie cukrowego lizaka) 2 punkty. Gra kończy się, gdy wszystkie kafelki zostaną ułożone, lub w zbiorach graczy pozostaną tylko te, których nie można już dołożyć.

Życzymy Wam, abyście dziś choć przez chwilę poczuli się dziećmi

Pogodnego i radosnego Dnia Dziecka dla wszystkich!

Dzień i noc w dżungli

Dawno nie pisaliśmy dla Was o smartach, więc dziś nadrobimy
Może tę pozycję już znacie, może nie… Ostatnio z kilku względów mój zachwyt wzbudziła Dżungla! Dżungla to układanka logiczna z serii Smart Games. Przeznaczona jest dla graczy od 7 lat, jednak uwierzcie, że widziałam już niejednego sześciolatka, który wspaniale sobie z nią radził

W Dżungli znajdziecie dwie gry w jednej Czemu? Ponieważ dżungla w dzień i dżungla nocą to zupełnie inny świat…  Zwierzęta, które grasują nocą odpoczywają w dzień, a te które spały w nocy, polują za dnia. W naszej dżungli trzeba odnaleźć konkretne zwierzęta. W pudełku znajdziecie dwie książeczki: do zadań dziennych i do zadań nocnych. Elementy są uniwersalne: po jednej stronie dzienne oblicze dżungli, po drugiej nocne. Za pomocą czterech elementów wykonacie wszystkie zadania zawarte w książeczkach. Jest ich 48, podobnie jak w pozostałych propozycjach serii Smart Games. Zadania podzielone są na cztery poziomy trudności: starter, junior, expert, master.

Dżungla to wspaniały patent na najbliższy świąteczny czas. Pewnie zdecydowana większość z Wam zapnie dzieci w fotelikach i spędzi z nimi przynajmniej godzinę, dwie w aucie. A z pewnością znajdą się i tacy, którzy odsiedzą w samochodach znacznie więcej czasu. Dobrze wiemy, że chwilami nie jest lekko…
Stąd właśnie pomysł na smarta! Dżungla sprawdzi się w tej konwencji doskonale: nie musicie nawet zabierać całego pudełka! Gra zmieści się w plastikowych planszach, które łączą się tworząc pudełko, a wewnątrz nich schowamy elementy i książeczki z zadaniami. Sprytna propozycja na podróż, doskonale zabijająca nudę!

Zajrzyjcie do naszego sklepu i sprawdźcie jakie promocje na Jarmarku Wielkanocnym przygotowali dla Was królik Filip i krowa Ela!

 

Żabi świat

Kilka lat temu Granna w swojej ofercie miała uroczą grę. Hoop! było grą o żabim świecie, każdy z graczy miał małe stado swoich żabek i musiał zaprowadzić je do domku przeciwników.

Dziś przedstawiamy Wam ulepszoną wersję tej gry – poznajcie Frogi!
Frogi to gra rodzinna dla 2-4 osób, w wieku powyżej 7 lat. Autorem gry jest Adam Kałuża, a przepiękne ilustracje wykonał sam Piotr Socha!
W grze nie znajdziecie planszy, a 46 kafelków terenu, które można dowolnie układać, w zależności od liczby graczy. Ponadto w pudełku 12 kolorowych żabek oraz 32 kafelki akcji.

Kafelki w grze mają różne funkcje. Kafelki startowe mają kwiaty w kolorach żabek, każdy z graczy umieszcza na nim swoje żabki. Kafelki terenu to pola po których chodzą żabki. Kafelki terenu specjalnego to pola funkcyjne. Przy każdym z ustawień widnieje ich pewna ilość. Możemy wybierać je spośród wizerunku dwóch żabek, kafelka niezatapialnego, dodatkowego ruchu oraz potwora wodnego.

Podczas ruchu gracz może:

  • przenieść żabkę na sąsiedni kafelek (jeśli nie jest on zatopiony)
  • odwrócić zatopiony kafelek
  • skorzystać z jednej z dostępnych akcji specjalnych

W grze występuje 8 rodzajów kafelków akcji: podwójny skok (wykonujemy go tą samą żabką, a kafelki zatapiamy na zwykłych zasadach), ruch + zamiana (gracz poza przeniesieniem swojej żabki, zamienia miejscami dwie żabki, z których jedna należy do niego), odtopienie/zatopienie (można użyć ten funkcji do dwóch dowolnych kafelków), ruch + odtopienie/zatopienie (obie akcje można wykonać w dowolnej kolejności, hipnotyzer (pozwala wykonać ruch dowolną żabką), skok przez zatopiony kafelek (możliwość przeniesienia żabki ponad zatopionym kafelkiem), wymiana (zamień dwa dowolne kafelki, jedynym warunkiem jest to, aby nie stały na nich żabki) i blokada (tę akcję gracz może wykorzystać, gdy inny gracz próbuje wykonać z naszą żabką ruch, którego nie chcemy).

Zwycięzcą zostaje gracz, który jako pierwszy umieści swoje żabki na kafelkach startowych współgraczy. Pamiętajcie, ważne jest aby podczas rozgrywki każdy z graczy wykonał tyle samo ruchów.
A zatem do zobaczenia nad stawem pełnym nenufarów i sprytnych skaczących kolorowych żabek

Poziomo czy pionowo?

Chciałam Wam dziś przedstawić sposób na innowacyjne wykorzystanie gier, które macie już w domu Zwykle gracie w gry siedząc przy stole, na podłodze, na dywanie. Rozkładacie karty, plansze, elementy na płaszczyźnie poziomej.

A gdyby tak kiedyś zamienić poziom na pion?
1Dzisiejszy pomysł ma na celu zainspirować Wasze dzieci do innego spojrzenia na zabawki, które leżą w Waszym mieszkaniu, niektóre może podniszczone, inne dawno nie używane. Spróbujmy podarować im drugie życie
Będziecie potrzebować nożyczek oraz masy mocującej do ściany. Lepiącej się, rozciągliwej , podobnej trochę do plasteliny. Niezbędna będzie też płaska, czysta, pionowa powierzchnia, która posłuży Wam za pole do grania. Wybierzcie wspólnie grę, w którą zagracie, a następnie zajmijcie się masą. Jest ona bezpieczna, niebrudząca. Możecie oddać swojemu dziecku kompetencje podzielenia masy na kawałki. Już trzylatek będzie w stanie poradzić sobie z tym zadaniem.

My wybraliśmy Zwierzątka z serii Już gram. To klasyczne domino z obrazkami zwierząt. Rozłożyliśmy elementy układanki i zajęliśmy się mocowaniem masy. W pudełkach jest ona pocięta na paski i wstępnie podzielona na małe elementy. Jednak cięcie jej nożyczkami, a następnie ugniatanie, stanowi wspaniały trening manualny dla małych dłoni.

Ugniatanie masy, bawienie się nią to sposób na rozwijanie małej motoryki. Przyklejenie masy do elementu gry jest również pewnego rodzaju wyzwaniem. Masę trzeba rozgrzać w palcach, uformować kuleczkę, a następnie delikatnie rozsmarować po kartoniku. Ćwiczenie paluszków to bardzo ważna sprawa. Gdy będą one sprawne łatwiej będzie dziecku rysować kredkami, malować farbami, wydzierać kolorowe papiery. Łatwiej będzie mu samodzielnie wycierać nosek, umyć zęby, a następnie utrzymać ołówek i uczyć się pisać.

Sprawdzaliśmy jak należy rozkleić masę i jak mocno należy docisnąć element do płaszczyzny, aby się jej trzymał. A później zabawa szła już swoim torem. Kolejne elementy domina lądowały na pionowej powierzchni. Ciekawym było obserwować jak dzieci inaczej patrzą na elementy, na ułożony przez siebie układ. Ta innowacja pozwoliła im spojrzeć na znaną już grę z zupełnie innej perspektywy.

Takich gier, do wykorzystania w pionie mamy kilka w swojej ofercie. Wypróbujcie szczególnie Sombrero czy Melonik, Puzlino i Już czytam :)

 

 

Tempo! Junior

Dziś kilka zdań o grze, która w ostatnim czasie ferii zimowych okazała się absolutnym hitem!!!
Poznajcie Tempo! Junior Młodszą siostrę gry Tempo! , o której jakiś czas temu pisaliśmy na grannowym blogu. To gra rodzinna, imprezowa, przeznaczona dla dzieci w wieku 5-12 lat. Wspaniale ćwicząca pamięć, koncentrację uwagi oraz rozwój słownictwa i kreatywność.  W grze Tempo! Junior wymyślamy słowa i pędzimy do mety po zwycięstwo.

Możecie grać samodzielnie lub w dwuosobowych drużynach. Celem gry jest zgromadzeni jak największej liczby punktów, bądź po prostu najszybsze przekroczenie linii mety. A nade wszystko – dobra zabawa!

Niezaprzeczalnym atutem gry są przepiękne ilustracje Małgorzaty Detner i Anny Gensler, urokliwe i ciepłe, po prostu cieszące oko! W pudełku znajdziecie 60 kart z ilustracjami – kategoriami, w których  szukać będziecie słów i pojęć. Kategorie są dość szerokie i bliskie dzieciom, tak, aby już 5-6latki mogły swobodnie zagrać w Tempo! Junior: Święta, W Przedszkolu, Zabawki, Owoce i wiele innych.

Rozłóżcie plansze i na miejscach oznaczonych krzyżykami poukładajcie żetony liter, w ten sposób, aby widoczne były tylko litery. Karty kategorii potasujcie i ułóżcie w rogu planszy. Pionki z żetonami (w tym samym kolorze) ustawcie na polu startowym. Gracz rozpoczynający rozgrywkę wyciąga z talii pierwszą kartę i odczytuje na głos kategorię, z którą przyjdzie mu się zmierzyć. W tym momencie gracz po lewej stronie przekręca klepsydrę. Teraz aktywny gracz ma 30 sekund, aby wymyślać hasła pasujące do tematu! Wchodząc na pole oznaczone żetonem litery wymyśla hasło na tą wylosowaną, jeśli chce wejść na puste pole może podać dowolne hasło pasujące do kategorii. Żetony liter, które gracz wykorzystał w swoim ruchu, trafiają do niego na koniec rundy (jeśli zmieścił się w 30 sekundach).

W grze panuje dowolność w kwestii kierunku poruszania się po planszy. Można poruszać się w przód, w tył i na boki oraz wrócić na pole na którym pionek stał już w danej turze.  Na polu może stać tylko jeden pionek, jeśli inny pionek chce przejść tym torem musi przeskoczyć pionek lub pionki stojące na trasie.

Gracz sam decyduje o tym, kiedy kończy swój ruch, mówiąc głośno STOP.  Jeśli nie zdążył i piasek w klepsydrze już się przesypał, gracz wraca na pole, z którego rozpoczynał rundę. Gra dobiega końca, gdy jeden z graczy przekroczy linię mety, otrzymując premię w postaci trzech punktów. Koniec gry następuję, gdy któryś z graczy przekroczył linię mety i wszyscy grający rozegrali taką samą ilość rund.
Na koniec rozgrywki gracze podliczają swoje punkty znajdujące się na rewersach żetonów liter.

Do gry możemy zachęcić również młodsze dzieci. Prawdopodobnie tytułowe 30 sekund będzie dla nich zbyt krótkim czasem, wówczas można wydłużyć go o dodatkowe przełożenie klepsydry, czyli do 60 sekund. Proponujemy też wariant uproszczony, bez konkretnych literek. Żetony układamy na planszy punktami do góry. Gracze losują kategorie podobnie jak w wariancie podstawowym, jednak słowa mogą zaczynać się na dowolną literę.

A gdy dzieci już zasną, zawsze możecie otworzyć butelkę dobrego wina oraz nasze Tempo! Udany wieczór gwarantowany!

Domki

Przedstawiam Wam naszą nowość – grę dla najmłodszych graczy Domki. Gra dołączyła do serii Już gram. O innych grach z tej serii przeczytacie również na grannowym blogu: Mamusie, Plastusie i Zwierzątka i Mały miś.
Serię Już gram stworzyliśmy specjalnie dla maluchów, które dopiero zaczynają swoją przygodę z planszówkami. Gry pozwalają na samodzielną zabawę lub wspólną rozgrywkę ze starszymi graczami. Każda z propozycji będzie dla dziecka wspaniałą rozrywką i pomoże mu z radością odkrywać świat!

Domki to prosta dobieranka, będąca jednocześnie ciekawą propozycją edukacyjną dla dzieci w wieku 2-4 lat. W pudełku pełnym domków znajdziecie 8 dwustronnych plansz domków, 8 dwustronnych żetonów zwierzątek, plakat edukacyjny oraz instrukcję. Gra edukacyjna Domki wspaniale ćwiczy spostrzegawczość, wspomaga rozwój słownictwa i zakres wiadomości. Doskonali również małą motorykę oraz koncentrację malucha.

Poznajcie domki ośmiu zwierzątek, odkryjcie wspólnie czym się one różnią, czy są zwierzątka, które mogłyby zamienić się domkami? Czy niektóre zwierzaki same budują swoje domki? Ułóżcie plansze w ten sposób, aby cztery z nich stanowiły obrazek gospodarstwa, a pozostałe las. Dopasujcie, które zwierzątka mają swoje domki w lesie, a które wśród ludzi.
Kolejnym etapem zabawy może być zabawa z cieniem. Odwróćcie plansze na drugą stronę. Na każdej z nich znajdziecie cień jednego ze zwierzątek. Spróbujcie dopasować żetony zwierzątka do ich cieni.
Gdy to zadanie również okaże się bułką z masłem dla Waszego bystrzaka, wskoczcie na wyższy lewel i poszukajcie zamienników słowa domek bo domek lisa to nie to samo co domek mrówek czy konia

Na planszach możecie również wyszukiwać drobnych szczegółów oraz opowiadać krótkie historyki o tym, co wydarzyło się w domkach zwierzątek. A zatem, do dzieła!

W karnawale…

„Mamo, postanowiłem, że nie pójdę na bal przebierańców”… Usłyszeliście kiedyś podobne zdanie? Ja usłyszałam, kilkukrotnie…
Jest taki czas w roku, kiedy prawie każde dziecko, starsze czy młodsze, otrzyma zaproszenie na karnawałowy bal przebierańców. Może zorganizowany zostanie w Waszym przedszkolu lub szkole. Może koleżanka z klasy zaprosi na przyjęcie urodzinowe i poprosi o przebranie się za dowolną postać z bajki lub filmu…

W którymś momencie nadejdzie czas na to trudne pytanie: „A za co ja mam się przebrać?”. Czy zada je Wam trzylatek czy uczeń szkoły podstawowej, jakoś trzeba na to pytanie odpowiedzieć, jakoś trzeba z tej sytuacji wybrnąć…. W tym akurat temacie bardzo drażni mnie globalizacja… Gdy na szkolnym, bądź przedszkolnym korytarzu słyszę rozmowy kilkuletnich dziewczynek to trochę mi smutno. Jakieś 8 na 10 z nich przywdzieje błękitne suknie, błyszczącą pelerynkę i perukę z włosami prawie tak jasnymi jak śnieg. Fenomen Elzy osiągnął chyba swój kulminacyjny moment…

elza

Czasem potrzeba niewielkiego naprowadzenia, aby dziecko samo wymyśliło oryginalne przebranie, nie będąc na balu przebierańców dwudziestą Elzą czy piętnastym Harrym Potterem Możecie podsunąć dziecku gotowe rozwiązania i konsekwentnie zadawać pytania o wszystkie znane zwierzątka, postacie z bajek… lub spytać co dziecko lubi robić, kim chciałoby zostać, gdy będzie dorosłe, jakie lubi zwierzątka. Nagle okaże się, że mały człowiek skrywa w swojej głowie mnóstwo pomysłów i ochota na przebranie się rośnie! Jednak, gdy po spokojnej rozmowie i poruszeniu wyobraźni maluch nie zmienia zdania, uszanujcie jego decyzję. Może jeszcze nie dojrzał do tego momentu, może nie chce być nawet przez chwilę kimś innym, może bardzo chce po prostu być sobą!

Jednak, gdy dni mijają a temat nie daje Wam spokoju, spróbujcie sięgnąć po nasze Sombrero czy melonik… W grze znajdziecie 16 postaci z bliższych i dalszych zakątków Ziemi. Poza niekwestionowanym walorom edukacyjnym, gra wspaniale wpisuje się w temat karnawałowy, szczególnie gdy niektórych dręczą rozterki za kogo i czy w ogóle się przebierać. Sama rozgrywka stanowi wspaniały pretekst do rozmowy o strojach, odmienności ubioru w różnych częściach świata, o tym, czemu niektórzy na co dzień przebierają się w dziwne stroje… Ileż tu inspiracji w kontekście zbliżającego się balu karnawałowego!

Gra edukacyjna Sombrero czy melonik to jedna z naszych najstarszych pozycji, swoje pierwsze wydanie miała w 1996 roku! Nic więc dziwnego, że stanowi ona część serii Królestwo Dobrych Gier. Wspaniałe ilustracje znakomitego Edwarda Lutczyna poruszą dziecięcą wyobraźnię i zachęcą do rozgrywki całą rodzinę! Wybierzcie się w wesołą podróż dookoła świata,poznajcie hiszpańskiego torreadora, hinduską dziewczynę, amerykańskiego kowboja, meksykańskiego chłopaka i wielu innych!

I jak, już wiecie jakie przebranie szykujecie na najbliższy bal?

 

Planszówki na Narodowym 2016

Całą sobotę na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie trwało wielkie święto planszówek. Chętnych było tylu, że niedługo po otwarciu utworzyła się kolejka do wejścia. Jednak wytrwali gracze czekali nawet godzinę, aby wejść i poczuć atmosferę planszówkowego świata
A na górze, podobnie jak co roku, czekały na nich stoiska wystawców, kilka wielkich sal pełnych zajętych stolików, mnóstwo atrakcji i nagród, zarówno dla dorosłych jak i dla maluchów i ponad tysiąc planszówkowych tytułów.

O 11 odbył się turniej gry Spaghetii, który poprowadził sam autor gry – Michał Gołębiowski

Szczerze powiem Wam, że podobnie jak w latach ubiegłych zachwycił mnie wielopokoleniowy charakter imprezy. W sali malucha raczkowały niemowlęta, niedaleko przedszkolaki budowały domki z miękkich klocków, a na stojącej obok kanapie siedział starszy Pan, który w okularach, spokojnym, dojrzałym głosem czytał swoim wnukom bajkę. W innej sali przy stołach zasiadały całe rodziny, czasem nawet trzypokoleniowe i rozgrywały wspólnie kolejne partie ulubionych gier!
Chodząc po terenie imprezy nie sposób było nie zauważyć wszechobecnych grannowych koron

A do naszego stoiska prawie nie dało się dostać! Tłum chętnych nie odpuszczał Przygotowaliśmy nowości, premierowe smarty, gry po 5zł i mnóstwo innych atrakcji. Przez te 10 godzin, prawie nie było kiedy odetchnąć! 28

 

Planszówki na Narodowym mają swój niepowtarzalny klimat. Przychodzą tu ludzie, którzy chcą miło spędzić czas, chcą pobawić się, poznać nowe tytuły, pokazać dzieciom jak można kreatywnie spędzić czas. Nawet jak stoliki pełne, tłum w sali, to nic Przecież na podłodze też można rozłożyć grę i grać
A największą pracę na imprezie wykonali wolontariusze ze Stowarzyszenia Rozwiń sięPomagali na wszystkich frontach, tłumaczyli zasady gier, zawsze chętni do wskazania drogi, wybrania odpowiedniej sali czy gry. To była świetna robota! Gorące gratulacje od grannowej ekipy!!!

 

Czerwony kapturek

Jest, nareszcie jest!!! Długo na niego czekaliśmy i… przybył Najpierw kilka tygodni płynął statkiem, później czekał na rozładunek w porcie, przejechał pół Polski i w końcu jest u nas!
Drodzy Państwo, niezwykle przyjemnie jest mi przedstawić Wam Czerwonego Kapturka

3

Patrzycie pewnie na pudełko i zastanawiacie się: czy to smart czy nie smart? Owszem, zgadza się Czerwony Kapturek dołączył do grona naszych łamigłówkowych propozycji dla przedszkolaków. A smarty wyglądają ciut inaczej, przeszły drobny lifting. Wygląd i rozmiar pudełek został ujednolicony. Stąd też inne smartowe pozycje wyglądem różnią się od poprzednich nakładów.

A dzisiejszy bohater – Czerwony Kapturek to gra logiczna dla dzieci w wieku przedszkolnym. Podobnie jak w przypadku Trzech małych świnek, tutaj również znajdziecie 48 zadań, podzielonych na łatwiejsze i trudniejsze. W przypadku tych łatwiejszych układacie drogę czerwonego kapturka do domku babci. W trudniejszych zadaniach musicie dodatkowo wziąć pod uwagę obecność wilka…

Elementy układanki logicznej Czerwony Kapturek wykonane są z plastiku, aksamitnego bardzo przyjemnego w dotyku. Te mięciutkie choinki aż miło trzyma się w dłoniach! Postać Czerwonego Kapturka również – została wykonana ze szczególną starannością, aby idealnie układać się w rączkach małych graczy.

A teraz niespodzianka W pudełku znajdziecie również książeczkę z ilustracjami do bajki o Czerwonym Kapturku. To nowość firmy Smart Games. Teraz każde dziecko, po swojemu będzie mogło próbować opowiadania bajki! I moja dobra rada, miejcie przygotowany dyktafon

5

Ah i jeszcze jedno! Możliwe, że wasz maluch tak mocno wciągnie się w kapturkową przygodę, że nie będzie chciał przerwać! Tak, to prawda – ta gra może uzależnić… na szczęście w niegroźny sposób

Placówka dobrych gier

W miniony weekend w Muzeum Powstania Warszawskiego, po raz pierwszy po wakacjach miało miejsce spotkanie grających rodzin. Rozpoczęliśmy już trzeci sezon. Placówka dobrych gier, bo tak nazywają się comiesięczne planszówkowe spotkania, to propozycja dla rodzin, znajomych, dzieci, młodzieży, a także seniorów

MPW raz w miesiącu udostępnia salę Małego Powstańca, aby chętni gracze mogli przyjść i spędzić aktywne przedpołudnie z grami planszowymi. Od początku spotkań ich patronem jest nasze wydawnictwo  :) Stąd też zawsze, wybierając się na Placówkę Dobrych Gier możecie wypróbować nasze grannowe propozycje. Zanim spotkanie rozpocznie się, zgromadzeni wolontariusze poznają nasze nowości i przypominają sobie zasady innych gier.

Podczas ostatniego spotkania mieliśmy ze sobą kilka naszych najnowszych pozycji. Gracze mogli wypróbować Spaghetti, Superfarmera z borsukiem, Sherlocka, Dolores, jak również Capital, który dopiero czeka na swoją premierę

Na początku spotkania zgromadzonych graczy przywitali Karol Mazur (kierownik działu edukacji MPW), Grzegorz Czyż (opiekun Placówki Dobrych gier) oraz Karolina Świerszcz, reprezentująca na spotkaniu nasze wydawnictwo.

Zapraszamy Was do krótkiej fotorelacji z Placówki Dobrych Gier
Jeśli macie ochotę dołączyć do nas, najbliższe spotkanie odbędzie się 5 listopada o godzinie 11.00, oczywiście w sali małego powstańca MPW. Tym razem, będzie wyjątkowo, ponieważ to uczestnicy przyniosą swoje ulubione gry. Będziemy je poznawać i wspaniale razem się bawić!