Archiwa kategorii: 4 – 6 lat

Cukierki na Dzień Dziecka

Nie wiem jak Wam, ale mi nie tyle słodycze w ogóle, jak właśnie cukierki kojarzą się z dziećmi Te szeleszczące, błyszczące opakowania powodują, że w oczach dziecka pojawia się „to coś”, czego u dorosłego dostrzec nam się raczej nigdy nie uda…

Stąd właśnie dziś, mimo, że jako rodzic, jestem zagorzałą przeciwniczką cukierków, napiszę Wam o naszej przesłodzonej nowości Nie mogło być inaczej, gra w zasadzie bezdyskusyjnie otrzymała tytuł „Cukierki”!
Nasze Cukierki to sympatyczna gra dla graczy od 5 lat, w którą zagrać możecie w 2-5 osób. Partia trwa ok 20 minut, jednak nic nie szkodzi na przeszkodzie urządzić rewanż

Poza cukierkami w grze znajdziecie też ciasteczka i cukrowe lizaki, totalne szaleństwo! Cukierki składają się z dwóch identycznych połówek; znajdziecie ich cztery smaki: truskawkowy, miętowy, cytrynowy i piankowy. Cukrowego lizaka trudniej ułożyć – jest niesymetryczny, ale jak już się uda to gwarantuje to dodatkowe punkty. Natomiast ułożenie ciasteczka zapewnia graczowi dodatkowy ruch.

Słodyczowe kafelki układamy na stole  według wzoru tak, aby obrazki nie były widoczne. Z pozostałych elementów każdy gracz wybiera trzy i zapoznaje się z widniejącymi na nich obrazkami, nie pokazując ich innym graczom.  Następnie kafelki zostają odsłonięte i gracze kolejno próbują dokładać pojedyncze kafelki. Dołożony kafelek zostaje zaakceptowany, jeśli przynajmniej jedna połówka spośród słodkości będzie pasująca.

Gra posiada również wariant zaawansowany, dla większych łasuchów Tutaj poza podstawowymi zasadami gracze układają ścianę cukierków z kafelków zdobywanych w kolejnych turach. Tutaj zasady są już bardziej surowe, bowiem wszystkie cukierku muszą pasować do siebie.

IMG_47101

Celem gry jest uzbieranie jak największej liczby punktów. Za każdy zdobyty kafelek gracz dostaje 1 punkt, a za żeton specjalny (przyznawany na ułożenie cukrowego lizaka) 2 punkty. Gra kończy się, gdy wszystkie kafelki zostaną ułożone, lub w zbiorach graczy pozostaną tylko te, których nie można już dołożyć.

Życzymy Wam, abyście dziś choć przez chwilę poczuli się dziećmi

Pogodnego i radosnego Dnia Dziecka dla wszystkich!

Targi Książki 2017

Wielkie święto książek już za nami! To były cztery szalenie intensywne dni, zarówno dla wystawców jak i dla zwiedzających. Warszawskie Targi Książki, to impreza z wielkim rozmachem, ciesząca się ogromnym zainteresowaniem młodszych i starszych czytelników. Podobnie jak w latach ubiegłych, na targach spotkać można było matki z niemowlętami w chustach, pary trzymających się za ręce staruszków i całe klasy szkolnej młodzieży.

wtk2017

Na naszym stoisku dostępna była praktycznie cała oferta, którą odwiedzający nabyć mogli w bardzo atrakcyjnych cenach. Nie zabrakło też naszych kolorowych gadżetów, które rozchodziły się jak świeże bułeczki: linijki, zakładki, kupony rabatowe do naszego sklepu, a nade wszystko korony

Buzia sama uśmiechała się na widok grup młodzieży w koronach, albo nastolatek robiących tłum przed Panem Wojciechem Cejrowskim podpisującym swoje książki

Gościem honorowym tej edycji targów były Niemcy.  Program był bogaty i dostosowany do czytelników w różnym wieku. Czytano książki w języku naszych sąsiadów, były spotkania z niemieckim i autorami. Wśród książek można było odnaleźć również polskie bestsellery

Wśród stoisk spotkać można było wystawców wszystkim dobrze znanych, z wieloletnią tradycją, ale również zupełnie nowe wydawnictwa, nieznane dotąd na polskim rynku. Jednym z nich z pewnością jest Squla! To platforma edukacyjna dla dzieci, która niedawno pojawiła się w Polsce. Warto dodać, że to właśnie Granna jest wydawcą ich materialnych pomocy!

Na targach najmłodsi znaleźć mogli książki ze swoimi ulubionymi bohaterami. Ciekawym było obserwować reakcje poszczególnych rodzin, dzieci na dobrze znane, a także zupełnie nowe, urokliwe pozycje.

Był też czas na relaks i odpoczynek. Można było odpocząć na leżaku przy dobrej książce lub potańczyć w rytm ulubionej muzyki

A na naszym stoisku pracy nie zabrakło Dziękujemy wszystkim, którzy nas odwiedzili i mamy nadzieję, że Wy też dobrze się bawiliście!

Wspominając wakacje

Niedawno któreś z dzieci podczas śniadania zapytało „kiedy wreszcie pojedziemy na wakacje?”. Musieliśmy jakoś sprytnie wybrnąć, aby nie obciążyć malucha stwierdzeniem, że to jeszcze dwa miesiące, co jak wiemy małemu człowiekowi wydaje się wiecznością…
Poza tym pogoda ostatnio nie nastrajała optymizmem, więc tym bardziej wakacje wydawały się wszystkim bardzo odległe…

I tak właśnie myśląc o minionych wakacjach wpadłam na pewien pomysł… Skoro maluchy tak dobrze wspominają wakacje, to może spróbujemy wspólnie nazwać to, co szczególnie zapadło nam w pamięci. A przy okazji… poćwiczymy literki

IMG_46031

Nasza przedwakacyjna zabawa polegała na tym, aby na wylosowaną literkę odszukać rzecz, zdarzenie, miejsce, osobę, która kojarzy nam się z wakacjami. Do losowania literek użyliśmy naszego Memo A-Ż – zabawy z alfabetem . Wszystkie elementy ułożyliśmy w pudełku obrazkami do dołu tak, aby literki nie były widoczne.

Dzieci kolejno wyciągały kartoniki z pudełka, a następnie wymyślały hasła na wylosowaną literkę. Zastanawialiśmy się również co można spotkać zimą, a co latem. Czego używamy gdy jest ciepło, a czego kiedy jest zimno.

Ze starszakami możecie grać w Memo na kilka sposobów. My dziś wykorzystaliśmy je do swobodnej zabawy, do rozmowy i doskonalenia słownictwa

Gry planszowe w terapii

Dziś, specjalnie dla Was kolejny wywiad Tym razem dotkniemy bardzo ważnego tematu. Wspólnie z terapeutą zastanowimy się nad możliwością wykorzystania gier planszowych w terapii dziecięcej.
Witaj Kasiu! Bardzo cieszę się, że zgodziłaś się porozmawiać o swoich doświadczeniach! Opowiedz proszę, czy gry planszowe można wykorzystać w terapii? Czy to jest takie oczywiste?
Dla mnie tak Właściwie nie wyobrażam sobie bez nich pracy. Prowadzę różnego rodzaju terapie: logopedyczną, pedagogiczną, integracji sensorycznej i na każdej z nich używam tego typu gier. Czasem je modyfikuję, żeby lepiej dostosować do potrzeb i możliwości danego dziecka. Powiększam obrazki, laminuję, oznaczam piktogramami, tworzę sekwencje, memo lub lotto.

W czym gry są Ci pomocne podczas prowadzenia zajęć terapeutycznych?
Gry mają walory edukacyjne, społeczne, ale również motywacyjne i terapeutyczne. Jeśli dziecko jest zafascynowane jakąś grą planszową, a nie bardzo chce pracować na zajęciach, to gra jest dla niego pewnego rodzaju motywatorem do wykonania danego ćwiczenia lub całej serii zadań. Oczywiście gramy wtedy pod koniec zajęć Jeśli dziecko ma trudności z przestrzeganiem zasad, to zwykła „ściganka” będzie wspomagać kształtowanie takich umiejętności. Im prostsze reguły, tym łatwiej będzie je przestrzegać.

To może porozmawiajmy o konkretach, jak to wygląda w przypadku terapii logopedycznej?
Obecnie na rynku jest bardzo dużo gier logopedycznych do utrwalania artykulacji głosek. Są różnego rodzaje mema, lotta, gry ściganki, karty. Każdy znajdzie dla siebie coś fajnego;) Uatrakcyjniają one żmudne, częste powtarzanie tych samych sylab, wyrazów, fraz czy zdań. Kiedy dziecko gra po prostu świetnie się bawi i nie czuje, że ćwiczy.
Ale terapia logopedyczna to nie jest wyłącznie praca nad artykulacją. Podczas zajęć kształtuje się szereg innych umiejętności. Dla mnie jedną z bazowych rzeczy jest komunikacja. Nie każdy zdaje sobie sprawę jak ważna jest naprzemienność działań (raz ja, raz ty). To podstawa do rozmowy, do dialogowania. A jak najprzyjemniej uczyć się naprzemienności? Na grach planszowych oczywiście

Innym ważnym aspektem terapii logopedycznej jest kształtowanie kompetencji językowych. Często rozwijam tę sferę z wykorzystaniem różnorodnych gier. Każda z nich ma jakieś obrazki, które można pokazać, nazwać, opisać lub zakryć. W ten sposób poszerzamy zakres słownictwa, kształtujemy umiejętności wypowiadania się, uczymy fleksji. Np. mamy 6 obrazków. Dziecko może pokazać nazwany przeze mnie przedmiot lub nazwać je samemu. Może ułożyć te obrazki według usłyszanego wzorca (ćwiczenie pamięci słuchowej). Może powiedzieć, który obrazek zginął („czego nie ma?” misia), podać liczbę mnogą (misie). Może stworzyć zdanie z wylosowanym obrazkiem itd. itd. Te same elementy można wykorzystać na bardzo wielu płaszczyznach.Nie zapominajmy też o grach słuchowych doskonalących percepcję słuchową, które często są stosowane podczas zajęć logopedycznych.

A jak wykorzystujesz gry w terapii integracji sensorycznej? To już nie jest takie oczywiste. Wiele osób postrzega terapię integracji sensorycznej jako ćwiczenia gimnastyczne, doskonalące głównie dużą motorykę, a jednak chyba jest inaczej, prawda?
Terapia integracji sensorycznej nie jest kolejną gimnastyczką. Owszem wykonuje się bardzo dużo ćwiczeń ruchowych, ale ich celem jest dostarczenie w sposób kontrolowany odpowiedniej ilości bodźców sensorycznych. Podczas zajęć jest dużo stymulacji przedsionkowych (ćwiczenia z wykorzystaniem huśtawek, beczki, deski rotacyjnej), proprioceptywnych (np. przeciskanie się przez maglownicę, tunel sensoryczny), dotykowych (masaże, zabawy ziarnami, fakturami). A także stymulacji wzrokowych, słuchowych, węchowych i smakowych.

Gry nie są w tej terapii wiodące, lecz z powodzeniem ją wspomagają. Ja najczęściej korzystam z gier dotykowych (lotta, mema, domina, woreczki z kształtami do rozpoznawania np. Grannowy Kot w worku). Są gry stymulujące zmysł węchu (Nos w nos), czy usprawniające motorykę małą (nawlekanki, przeplatanki). Można się nimi bawić siedząc na dużej huśtawce, leżąc na fasolce rehabilitacyjnej. Można wrzucić jako element do toru przeszkód, lub po prostu wykorzystać jako zabawę na koniec zajęć.

A czy Twoje dzieci lubią zmienność gier, czy wolą „do znudzenia” grać w tą samą?W dużej mierze zależy to od dziecka. Są takie, które cały czas mogłyby bawić się w tą sama grę i takie, które po jednym zagraniu już się nią nudzą. Czasem jest to kwestia rodzaju zaburzenia. Zdarza się, że dziecko fiksuje się na jednej grze i ma trudności ze zmianą. Wtedy mogą pojawić się zachowania trudne, gdy gra „zniknie” z planu zajęć. Jest też grupa dzieci, które tak bardzo cieszą się nowo nabytą umiejętnością, że chcą się nią nasycić i wciąż grają i grają w to samo.

 

Czy są jakieś formy zabawy lub gier, które po terapii zalecasz do kontynuowania zabawy w domu?
Tak, rodzice często pytają mnie jak mogą wspomóc terapię na terenie domu. Polecam wówczas gry, które utrwalają nabyte przez dziecko umiejętności, ćwiczą wybrane głoski. Jest to zdecydowanie przyjemniejszy sposób na „odrabianie pracy domowej”. Oczywiście gra nie jest jedynym zaleceniem.

Czy dzieci nie odbierają tego jako przedłużenie terapii w domu?
Nie, jeśli jest to ich ulubiona gra planszowa. Często konstruuję na zajęciach z dziećmi ich własne gry, które zabierają potem do domu. Mam wtedy pewność, że dziecko – współautor projektu będzie chciało, wielokrotnie zagrać ze wszystkimi członkami rodziny;)

A jak to jest u Ciebie? Czy gry kojarzą Ci się już tylko z pracą, czy w czasie wolnym też masz chęć i możliwość zagrać w grę z najbliższymi?
No tak… ciężki temat… Był taki czas, kiedy moje dzieci chciały grać w to samo, co dzieci w przedszkolu i czasem czułam się w domu jak w pracy. A to wcale nie było przyjemne. Teraz już nie mam tego problemu, dzieci są starsze, a gry bardziej urozmaicone. Czasem jednak łapię się na tym, że grając z własnymi dziećmi zastanawiam się jak mogłabym tą grę wykorzystać na terapii.

A masz jakieś swoje ulubione gry?
Moją niezmiennie ulubioną od wielu lat grą są Patyczaki! Można je wykorzystać do liczenia, różnicowania, do nauki kolorów, tworzenia sekwencji, układania wzorów, do wkładania w małe otwory itd.itd. Ja używam plastikowej wersji, która jest niezniszczalna – moje patyczaki mają ponad piętnaście lat.

Bardzo też lubię Zagadki Smoka Obiboka. Często wykorzystuję je w terapii logopedycznej. Jeśli rozmawiamy np. o zoo, to wybieram karty ze zwierzątkami. Jeśli ćwiczę artykulację, np. głoski szumiące to wybieram karty z sz, ż, cz, dż. W zależności o tego na jakim poziomie jest dziecko, może nazwać te obrazki, albo opowiedzieć o nich coś więcej, może odgadnąć zagadkę, albo ją stworzyć Lubię również Smart Games szczególnie Auta i Camelot.
Mam jeszcze taką słabość, że nigdy nie wyrzucam oryginalnych tekturek, w które zapakowane są elementy. Gro dzieci uwielbia je wciskać i wyciskać.

Bardzo dziękuję za sporą dawkę cennych inspiracji i życzę kolejnych twórczych pomysłów i zachwyconych dzieci wychodzących z Twoich zajęć! 

Katarzyna Malinowska – Burchardt – logopeda, terapeuta integracji sensorycznej, Kasia MBoligofrenopedagog, pedagog-terapeuta. Kształciła się m.in. w Wyższej Szkole Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej – Pedagogika Specjalna; Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskej – Podyplomowe Studium Logopedii; Wyższej Szkole Społeczno-Ekonomicznej – Podyplomowe Studium Terapii Pedagogicznej.Ukończyła liczne kursy specjalistyczne, m.in. „Metoda Ruchu Rozwijającego bazującego na pracy Weroniki Sherborne I° i II°”, „Makaton. Program rozwoju komunikacji I° i II°”, „Terapia integracji sensorycznej w pracy z dzieckiem autystycznym”, „Zaburzenia integracji sensorycznej w ADHD”, „Smyko-multisensoryka”. Pracę zawodową z dziećmi rozpoczęła 18 lat temu. Obecnie pracuje w przedszkolu integracyjnym w Warszawie oraz z przedszkolu w Serocku. Prywatnie jest mamą dwóch dziewczynek.

Przecinek i kropka

Uwaga miłośnicy książek dla dzieci! Zapraszamy Was serdecznie na wyjątkowe święto!
Przed nami pierwsze Targi Książki Dziecięcej Przecinek i Kropka.

przecinekikropka

W tym roku po raz pierwszy Przecinek i kropka to targi książki dziecięcej! Dwa dni czytaniaprzecinekikropka1 książek, spotkań z autorami, wykładów tematycznych, pokazów filmowych. W sieci jest już dostępny pełen program targów Przecinek i Kropka. Z jednej strony nieustannie „dzieje się” na scenie, a równocześnie macie do wyboru cztery kolorystyczne grupy warsztatów! Chyba nie nadużyję słów pisząc, że w na Placu Unii, przy Puławskiej 2 w Warszawie będzie można spędzić cały weekend Babki i mazurki najwyżej poczekają…

Grannę też spotkacie na targach! Będziemy na Was czekać na stoisku wydawnictwa Znak. Jak zawsze przyjedziemy z nowościami i z bestsellerami. A także z Tempo! i Tempo Junior, które mogliście ostatnio namierzyć w telewizji mają bowiem swoją reklamę TV!
Kto już widział?

Takie przedsięwzięcia zawsze bardzo leżą nam na sercu. Granna od początku swojej działalności, propagowała literaturę dziecięcą, czytanie milusińskim. Wiele lat temu wspieraliśmy akcję Cała Polska czyta dzieciom. Wiemy i mówimy o tym głośno – bardzo ważne i potrzebne jest czytanie dzieciom, nawet tym jeszcze nie narodzonym
cpcd
Jeśli macie ochotę wziąć udział w losowaniu naszych gier zajrzyjcie na stoisko wydawnictwa Znak, przygotowaliśmy dla Was niespodziankę! Szukajcie ulotek z Kubusiem Puchatkiem. Konkurs nosi tytuł Kubuś Puchatek ma nowych przyjaciół: Przecinka i Kropkę. Na rewersie ulotki znajdziecie szczegółowe informacje o konkursie, w którym nagrodami będą nasze gry Tempo!

To do zobaczenia w weekend!
Bo książki są fajne i kropka!

Poziomo czy pionowo?

Chciałam Wam dziś przedstawić sposób na innowacyjne wykorzystanie gier, które macie już w domu Zwykle gracie w gry siedząc przy stole, na podłodze, na dywanie. Rozkładacie karty, plansze, elementy na płaszczyźnie poziomej.

A gdyby tak kiedyś zamienić poziom na pion?
1Dzisiejszy pomysł ma na celu zainspirować Wasze dzieci do innego spojrzenia na zabawki, które leżą w Waszym mieszkaniu, niektóre może podniszczone, inne dawno nie używane. Spróbujmy podarować im drugie życie
Będziecie potrzebować nożyczek oraz masy mocującej do ściany. Lepiącej się, rozciągliwej , podobnej trochę do plasteliny. Niezbędna będzie też płaska, czysta, pionowa powierzchnia, która posłuży Wam za pole do grania. Wybierzcie wspólnie grę, w którą zagracie, a następnie zajmijcie się masą. Jest ona bezpieczna, niebrudząca. Możecie oddać swojemu dziecku kompetencje podzielenia masy na kawałki. Już trzylatek będzie w stanie poradzić sobie z tym zadaniem.

My wybraliśmy Zwierzątka z serii Już gram. To klasyczne domino z obrazkami zwierząt. Rozłożyliśmy elementy układanki i zajęliśmy się mocowaniem masy. W pudełkach jest ona pocięta na paski i wstępnie podzielona na małe elementy. Jednak cięcie jej nożyczkami, a następnie ugniatanie, stanowi wspaniały trening manualny dla małych dłoni.

Ugniatanie masy, bawienie się nią to sposób na rozwijanie małej motoryki. Przyklejenie masy do elementu gry jest również pewnego rodzaju wyzwaniem. Masę trzeba rozgrzać w palcach, uformować kuleczkę, a następnie delikatnie rozsmarować po kartoniku. Ćwiczenie paluszków to bardzo ważna sprawa. Gdy będą one sprawne łatwiej będzie dziecku rysować kredkami, malować farbami, wydzierać kolorowe papiery. Łatwiej będzie mu samodzielnie wycierać nosek, umyć zęby, a następnie utrzymać ołówek i uczyć się pisać.

Sprawdzaliśmy jak należy rozkleić masę i jak mocno należy docisnąć element do płaszczyzny, aby się jej trzymał. A później zabawa szła już swoim torem. Kolejne elementy domina lądowały na pionowej powierzchni. Ciekawym było obserwować jak dzieci inaczej patrzą na elementy, na ułożony przez siebie układ. Ta innowacja pozwoliła im spojrzeć na znaną już grę z zupełnie innej perspektywy.

Takich gier, do wykorzystania w pionie mamy kilka w swojej ofercie. Wypróbujcie szczególnie Sombrero czy Melonik, Puzlino i Już czytam :)

 

 

W karnawale…

„Mamo, postanowiłem, że nie pójdę na bal przebierańców”… Usłyszeliście kiedyś podobne zdanie? Ja usłyszałam, kilkukrotnie…
Jest taki czas w roku, kiedy prawie każde dziecko, starsze czy młodsze, otrzyma zaproszenie na karnawałowy bal przebierańców. Może zorganizowany zostanie w Waszym przedszkolu lub szkole. Może koleżanka z klasy zaprosi na przyjęcie urodzinowe i poprosi o przebranie się za dowolną postać z bajki lub filmu…

W którymś momencie nadejdzie czas na to trudne pytanie: „A za co ja mam się przebrać?”. Czy zada je Wam trzylatek czy uczeń szkoły podstawowej, jakoś trzeba na to pytanie odpowiedzieć, jakoś trzeba z tej sytuacji wybrnąć…. W tym akurat temacie bardzo drażni mnie globalizacja… Gdy na szkolnym, bądź przedszkolnym korytarzu słyszę rozmowy kilkuletnich dziewczynek to trochę mi smutno. Jakieś 8 na 10 z nich przywdzieje błękitne suknie, błyszczącą pelerynkę i perukę z włosami prawie tak jasnymi jak śnieg. Fenomen Elzy osiągnął chyba swój kulminacyjny moment…

elza

Czasem potrzeba niewielkiego naprowadzenia, aby dziecko samo wymyśliło oryginalne przebranie, nie będąc na balu przebierańców dwudziestą Elzą czy piętnastym Harrym Potterem Możecie podsunąć dziecku gotowe rozwiązania i konsekwentnie zadawać pytania o wszystkie znane zwierzątka, postacie z bajek… lub spytać co dziecko lubi robić, kim chciałoby zostać, gdy będzie dorosłe, jakie lubi zwierzątka. Nagle okaże się, że mały człowiek skrywa w swojej głowie mnóstwo pomysłów i ochota na przebranie się rośnie! Jednak, gdy po spokojnej rozmowie i poruszeniu wyobraźni maluch nie zmienia zdania, uszanujcie jego decyzję. Może jeszcze nie dojrzał do tego momentu, może nie chce być nawet przez chwilę kimś innym, może bardzo chce po prostu być sobą!

Jednak, gdy dni mijają a temat nie daje Wam spokoju, spróbujcie sięgnąć po nasze Sombrero czy melonik… W grze znajdziecie 16 postaci z bliższych i dalszych zakątków Ziemi. Poza niekwestionowanym walorom edukacyjnym, gra wspaniale wpisuje się w temat karnawałowy, szczególnie gdy niektórych dręczą rozterki za kogo i czy w ogóle się przebierać. Sama rozgrywka stanowi wspaniały pretekst do rozmowy o strojach, odmienności ubioru w różnych częściach świata, o tym, czemu niektórzy na co dzień przebierają się w dziwne stroje… Ileż tu inspiracji w kontekście zbliżającego się balu karnawałowego!

Gra edukacyjna Sombrero czy melonik to jedna z naszych najstarszych pozycji, swoje pierwsze wydanie miała w 1996 roku! Nic więc dziwnego, że stanowi ona część serii Królestwo Dobrych Gier. Wspaniałe ilustracje znakomitego Edwarda Lutczyna poruszą dziecięcą wyobraźnię i zachęcą do rozgrywki całą rodzinę! Wybierzcie się w wesołą podróż dookoła świata,poznajcie hiszpańskiego torreadora, hinduską dziewczynę, amerykańskiego kowboja, meksykańskiego chłopaka i wielu innych!

I jak, już wiecie jakie przebranie szykujecie na najbliższy bal?

 

Premiera „Szukaj, szukaj”

Wczoraj w Warszawie świętowaliśmy zakończenie 4. edycji konkursu „Wymyśl grę zostań autorem Granny”.  Na uroczystej gali swoją premierę miała gra „Szukaj, szukaj”, która zwyciężyła w ubiegłorocznej edycji konkursu. Gra jest już dostępna w sprzedaży. Dołączyła do serii gier dla przedszkolaków Smok Obibok Poleca.

Do czwartej edycji konkursu zgłoszono 37 prac. Wszystkie z nich spełniały wymogi formalne. Nadesłane gry pozytywnie zaskoczyły nas swoim wyglądem, wykonaniem oraz motoryką. Niektóre zachwyciły swoją szatą graficzną. Do finału zakwalifikowaliśmy 6 prac, które naszym zdaniem najlepiej spełniały zadanie konkursowe:

  1. Batyskaf  autorstwa Pawła Nowaka
  2. Łatki  autorstwa Anny Kalbarczyk
  3. Nakarmić małpki  autorstwa Roberta Korzeniowskiego
  4. Pracowite pszczółki  autorstwa Krzysztofa Bielaka
  5. Strawa  autorstwa Doroty Czerwińskiej
  6. Zebranie w stawie  autorstwa Agata Kmiecik i Agnieszki Bugajskiej

Spośród finalistów wyłoniliśmy zwycięzców, którzy podczas wczorajszej gali przyjęli nagrody oraz wyróżnienia. Spotkanie poprowadziła nasza dyrektor działu promocji – Pani Bożena Michalska. Kilka słów do zgromadzonej publiczności skierowała również nasza Pani prezes Ewa Falkowska.

Finałowe pozycje przedstawił Pan Michał Herman, redaktor działu wydawniczego, który pokrótce opowiedział o grach dopuszczonych o finału. Przybliżył zgromadzonym gościom motorykę, pomysł i szczególne walory każdej z gier. Zaznaczył, że po raz kolejny w nadsyłanych pracach popularny był motyw nauki kolorów oraz stawu. Gry uczące kolorów, ćwiczą jedną z podstawowych umiejętności nabywanych dzieci 3-4 letnich. Natomiast temat stawu z jakiegoś niesprecyzowanego powodu, kolejny już rok, często stanowi inspirację dla twórców gier planszowych

Pierwszą przyznanym wyróżnieniem była nagroda „Złote rączki”, które otrzymała Pani Dorota Czerwińska za grę „(S)trawa”.  Dyrektor artystyczny Pani Dorota Woyke wręczając nagrodę laureatce nie kryła zachwytu nad pieczołowitością wykonanej gry, oryginalnym pomysłem i talentem autorki.

Wyróżnienia w czwartej edycji konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny” otrzymały gry Nakarmić małpki Pana Roberta Korzeniowskiego, (S)trawa Pani Doroty Czerwińskiej oraz Zebranie w stawie Pani Agaty Kmiecik i Pani Agnieszki Bugajskiej.
Jury pod przewodnictwem Pani Prezes Ewy Falkowskiej przyznało dwie drugie nagrody. Otrzymały je gry Łatki Pani Anny Kalbarczyk oraz Pracowite pszczółki Pana Krzysztofa Bielaka.

Po raz pierwszy w historii naszego konkursu zwycięzcą został mężczyzna. Pan Paweł Nowak z rąk Pani Prezes Ewy Falkowskiej przyjął nagrodę główną za grę Batyskaf.

Na koniec uwieczniliśmy finalistów wraz z szanownym jury na wspólnym zdjęciu oraz zaprosiliśmy do wzięcia udziału w kolejnej, piątej już edycji konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”.

Serdecznie dziękujemy uczestnikom konkursu, zaprzyjaźnionym dziennikarzom oraz blogerom za przybycie na to uroczyste spotkanie!

 

List do świętego Mikołaja

Temat na czasie Stąd też nasz blogowy wpis o listach do świętego Mikołaja. Ten zwyczaj, przekazywany z pokolenia na pokolenie, jest jednym z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Już samo pisanie tego listu było ogromnym przeżyciem. Czekaliśmy cały rok, aby wreszcie móc przelać na papier skrzętnie przechowywane w pamięci marzenia.
Najmłodsze pokolenie, nawet gdy zapomnicie, z pewnością przypomni Wam, że listy nie zostały jeszcze napisane!

images

Chciałam dziś kilka słów o tym jak zabrać się do takiego wspólnego pisania listu

  • Przygotujcie otoczenie. Oczyśćcie stół lub biurko, gdzie zamierzacie pisać list.  Ma być pięknie! Przecież właśnie piszecie list do świętego! Pomożecie tym dziecku dostrzec,  że jest to ważny moment, że to jest czas tylko dla Was, teraz nikt nie będzie Wam przeszkadzał. Teraz jest chwila na wypowiedzenie swoich marzeń.
  • Wymyślcie układ listu, od czego zaczniecie, co dziecko chciałoby opisać w liście, może w końcowym fragmencie listu złożycie życzenia świętemu Mikołajowi, zapytacie o jego marzenia? Pewnie niektóre dzieci ze zdziwieniem zareagują na taką propozycję, ale nie obawiajcie się To może być początek do bardzo ciekawej rozmowy! Skoro my mamy marzenia, to czemu święty Mikołaj nie mógłby ich mieć? Jakie On może mieć marzenia?
  • Postarajcie się nakierować młodego człowieka, aby to co piszecie, było rzeczywiście listem, a nie listą przedmiotów… Czasem dziecko tak bardzo chce szybko wypowiedzieć wszystkie swoje pragnienia, że jednym tchem opisuje pożądane przedmioty.
  • Spróbujecie zachęcić je, aby każdemu ze swoich marzeń poświęciło chwilę, opowiedziało o nim, dlaczego jest ono dla niego ważne, jak chciałoby się nim bawić. To pomoże zauważyć, że poza „ja chcę” jest w jego wnętrzu znacznie więcej

” Bardzo chciałbym, abyś przyniósł mi zestaw pieczątek. Potrzebne mi są one, aby wymyślać zadania i zagadki dla moich braci. Zwykle, gdy wrócę ze szkoły zapraszam moich młodszych braci do pokoju i bawimy się w szkołę. Ja jestem nauczycielem, a oni uczniami.”

Na koniec jest czas na zaadresowanie i ozdobienie koperty. Ozdobienie? A no tak Wiem, że zwykle kopert nie zdobimy, ale… to przecież bardzo wyjątkowy list!!!
A gdy już będzie gotowy koniecznie wybierzcie się wspólnie na pocztę. Może młody człowiek będzie miał odwagę sam kupić w okienku bilet, wesprzyjcie go w tym
No i ten ostatni moment, kiedy list wpada do ogromnej, czerwonej skrzynki na listy. Wielka nadzieja, wielkie emocje…

adwent

Czerwony kapturek

Jest, nareszcie jest!!! Długo na niego czekaliśmy i… przybył Najpierw kilka tygodni płynął statkiem, później czekał na rozładunek w porcie, przejechał pół Polski i w końcu jest u nas!
Drodzy Państwo, niezwykle przyjemnie jest mi przedstawić Wam Czerwonego Kapturka

3

Patrzycie pewnie na pudełko i zastanawiacie się: czy to smart czy nie smart? Owszem, zgadza się Czerwony Kapturek dołączył do grona naszych łamigłówkowych propozycji dla przedszkolaków. A smarty wyglądają ciut inaczej, przeszły drobny lifting. Wygląd i rozmiar pudełek został ujednolicony. Stąd też inne smartowe pozycje wyglądem różnią się od poprzednich nakładów.

A dzisiejszy bohater – Czerwony Kapturek to gra logiczna dla dzieci w wieku przedszkolnym. Podobnie jak w przypadku Trzech małych świnek, tutaj również znajdziecie 48 zadań, podzielonych na łatwiejsze i trudniejsze. W przypadku tych łatwiejszych układacie drogę czerwonego kapturka do domku babci. W trudniejszych zadaniach musicie dodatkowo wziąć pod uwagę obecność wilka…

Elementy układanki logicznej Czerwony Kapturek wykonane są z plastiku, aksamitnego bardzo przyjemnego w dotyku. Te mięciutkie choinki aż miło trzyma się w dłoniach! Postać Czerwonego Kapturka również – została wykonana ze szczególną starannością, aby idealnie układać się w rączkach małych graczy.

A teraz niespodzianka W pudełku znajdziecie również książeczkę z ilustracjami do bajki o Czerwonym Kapturku. To nowość firmy Smart Games. Teraz każde dziecko, po swojemu będzie mogło próbować opowiadania bajki! I moja dobra rada, miejcie przygotowany dyktafon

5

Ah i jeszcze jedno! Możliwe, że wasz maluch tak mocno wciągnie się w kapturkową przygodę, że nie będzie chciał przerwać! Tak, to prawda – ta gra może uzależnić… na szczęście w niegroźny sposób