Archiwa kategorii: 7 – 9 lat

Legendy nadchodzą

Po tym jak kilka miesięcy temu przedstawialiśmy Wam nową serię gier przybliżającą dzieciom legendy polskie, tak teraz pragniemy poinformować, że do serii dołączają dwie kolejne pozycje: Smok Wawelski i Król Popiel!

Smok Wawelski to gra dla młodszych graczy, których zadaniem jest pokonanie bestii. Smok w naszej grze jest dość pokaźny i trochę przerażający. Przygotowaliśmy dla Was małą wycieczkę w czasie, zobaczcie jak gra wyglądała na etapie projektów. Czytaj dalej Legendy nadchodzą

Jesiennie z dziećmi.

Trzeba przyznać, że jesień w tym roku nas rozpieszcza. Słońce dogrzewa jak w chłodniejsze letnie dni, deszczu mamy jak na lekarstwo, a słońce w zasadzie nas nie opuszcza. Jedni chodzą w krótkich spodniach, inni w sandałach, a najmniejsi, zdezorientowani pytają „czy to jest jesień?”. W związku z tym, że jako społeczeństwo mamy rażące niedobory witaminy D, obecnie trwająca złota polska jesień działa na nas jak lekarstwo! Witaminę D syntezujemy z promieni słonecznych, co w słoneczne dni pozwala na zapewnienie 100% dziennej dawki tej witaminy. Niedobory witaminy D objawiają się spadkiem odporności, bólami kości i mięśni, przygnębieniem, sennością i większą wrażliwością na ból.
jesien1

Co za tym idzie? Spędzajcie czas z dziećmi na świeżym powietrzu póki są do tego sprzyjające warunki. Czytaj dalej Jesiennie z dziećmi.

Ale cyrk!

Czy mieliście okazje poznać już nasze jesienne nowości?  Dziś zachęcamy Was do poznania gry „Ale cyrk”. Gra autorstwa Marco Teubner’a z ilustracjami Marie Cardouat z pewnością zachwyci młodych graczy swoją tematyką oraz wyjątkowymi rysunkami. Gra wspaniale ćwiczy spostrzegawczość, koordynację wzrokowo-ruchową oraz precyzję motoryki dużej.

W pudełku znajdziecie 9 drewnianych klocków z postaciami akrobatów, 53 karty z układami akrobatycznymi, 3 areny cyrkowe oraz instrukcję. Zadaniem graczy będzie zaprezentowanie układów akrobatycznych. W tym celu będą oni ustawiać na arenach drewniane klocki, według wzoru podanego na karcie.

Czytaj dalej Ale cyrk!

Nauka pisania

Kolejne tygodnie wakacji mijają, a pogoda w tym roku wyjątkowo nas rozpieszcza. Niestety reklamy, ulotki, plakaty „witaj szkoło”, „wyprawka na 5+”, „pierwszy dzwonek”, bez znieczulenia próbują wyrwać nas z wakacyjnej sielanki i nieuchronnie zbliżają nas do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Choć z pewnością znajdą się i tacy, dla których ów „pierwszy dzwonek” będzie dosłownie pierwszym. Na jego wybrzmienie czekają z niecierpliwością i nutką niepewności. Ich dziecięce widzenie świata nie obejmuje kupna dziesiątek artykułów papierniczych, konieczności przymierzenia kilkunastu par tenisówek na zajęcia gimnastyczne, odstania w sklepowej kolejce czy przeszukania kilku księgarni w poszukiwaniu konkretnego podręcznika. Kolejny już rok po 15 sierpnia rozpisuję listę zakupów i zadań do wykonania przed 1 września. Pomaga mi ona odnaleźć się we wrześniowej gorączce.
Ale dziś wcale nie o tym miało być. Chciałam poruszyć temat, który nieco ze szkołą ma wspólnego, jednak w trwającą nadal wakacyjną sielankę nie wkracza z butami… Czytaj dalej Nauka pisania

Planszówki na wakacje

Nie wiemy jak Wy, ale my kochamy planszówki! Kochamy też podróże, więc z chęcią podzielimy się pomysłami na najlepsze gry planszowe na wakacje. Dla każdego coś miłego. Gry dla dzieci i dorosłych, dla fanów gier i takich, którzy rzadko po nie sięgają. Na pogodę i niepogodę. Na pewno znajdziecie coś dla siebie!

Jak wybrać grę? Zanim wybierzecie grę, musicie zastanowić się, czego konkretnie szukacie. Co innego przyda się na romantyczny wyjazd we dwoje, co innego na rodzinne wakacje nad morzem z dziećmi. Z kim jedziecie? Dla graczy w jakim wieku ma być przeznaczona gra? Ale nawet to, w jaki sposób podróżujecie? Wszystko ma znaczenie.
My stawiamy na gry:

  • proste w formie – łatwe i szybkie do wytłumaczenia zasady oraz mała liczba komponentów.
  • nie zajmujące wiele miejsca – nawet jeśli jedziecie samochodem, lepiej żeby pudełko z grą było małe. A jeśli lecicie samolotem – im mniejsze tym lepsze
  • nie wymagające rozkładania planszy – to ile zajmuje gra w pudełku to jedno, a ile po rozłożeniu – drugie. Jest jednak mnóstwo gier, szczególnie karcianych, gdzie w ogóle nie potrzeba planszy.
  • tanie – To nie ma drogi produkt. Jest wiele ciekawych gier w przystępnych cenach 30-50 zł.

Mafia
Klasyczna gra mająca wiele plusów. Idealna na obozy, kolonie, sprawdzi się też przy dużej liczbie graczy (od 7 do aż 22 graczy!). W mieście grasuje mafia, gangsterzy trzymają się razem, a sterroryzowani mieszkańcy giną w tajemniczych okolicznościach. Policjanci starają się wykryć sprawców. A rozgrywka? Trwać może godzinami, wszystko zależy od liczby graczy, ich wyobraźni i sposobu prowadzenia rozgrywki przez mistrza gry. Mafię kupicie w cenie ok 25-40 zł.

Niezłe ziółka
Gra w przepięknej oprawie graficznej, z prostymi zasadami, przy której naprawdę można się zrelaksować. Szybka gra karciana (ok. 20 minut), której zasady przyswoicie w 5 minut! Gracze wcielają się w zapalonych ogrodników, którzy starają się wyhodować najlepsze zioła, a następnie przesadzić je do jednego z czterech dostępnych naczyń. Lekka, łatwa i przyjemna, z ciekawym tematem. Mechanika gry jest dobrze skrojona, wymaga odrobiny planowania i liczenia. Wprowadza też sporo emocji podczas wyboru akcji przesadzanie i właśnie przez to jest niezapomniana. Niezłe ziółka kupicie w cenie ok. 30-50 zł.

8412m

Sztama
Dynamiczna gra karciana z mechaniką set collection i odrobiną push your luck, która skradnie serce niejednemu miłośnikowi szybkich karcianek. Gra szczególnie się sprawdzi w rozgrywkach z osobami, które na co dzień mało grają. Doskonała dla 2-4 graczy. Gra ma proste zasady, łatwe do wyjaśnienia. Idealna dla ryzykantów i poszukiwaczy mocnych wrażeń. Szczęśliwy traf smakuje wybornie, a pech bywa wyjątkowo dojmujący. Sztamę kupicie w cenie ok 30-50 zł.

IMG_8414m

A co dla zupełnych maluchów? Przecież nie po to jedziemy na wakacje, aby ciągle słyszeć: Mamo, tato nudzę się! ;)

Potwory do szafy
To gra kooperacyjna, dzięki czemu wszyscy uczestnicy wspólnie próbują pozbyć się potworów ze stołu i wygrywają jako jedna drużyna. W związku z tym jest to świetna pozycja dla dzieci, które kiepsko radzą sobie z przegrywaniem, a które chcemy wprowadzić w świat gier. Gra będzie wsparciem przy przezwyciężaniu lęków. Idealna na dobranoc dla dzieci  wieku 3-8 lat.  Potwory do szafy kupicie w cenie 30-40 zł.

Imionki
Lekka gra rodzinno-dziecięcą dla 2-6 graczy w wieku od 5 lat. Można przy niej trochę powymyślać, ale ćwiczymy tu też pamięć i refleks. Proste zasady, dynamiczna rozgrywka. W sam raz na wakacyjną nudę Imionki kupicie w cenie ok 20-30zł.

IMG_8416m

Granna ma jeszcze wiele gier, które się świetnie sprawdzą na wakacjach.
Więcej informacji na naszej stronie internetowej lub w sklepie internetowym.
Wyruszajcie na wakacje! Ahoj przygodo!

Legendy polskie

Miło mi przedstawić Wam dzisiaj naszą nowość wydawniczą – poznajcie serię Legendy Polskie!
Legendy stanowią ważną rolę w procesie wychowania, poznawania historii narodu i jego tradycji. Nierzadko są pierwszym elementem folkloru, z jakim spotykają się dzieci. Nawiązują do historii, często do korzeni danego regionu. Jest w nich zawsze nutka prawdy, ale również jasne, moralne przesłanie, które zrozumieją najmłodsi. Znajdziemy w nich też sporą garść fikcji, która czyni te opowieści bardziej atrakcyjnymi dla dzieci.

Legendyxxl

Znaczenie legend w wychowaniu kolejnych pokoleń jest bezsprzeczne. Były one i są nadal swoistym sposobem na umoralnianie młodzieży i uczenie ich, że zło przynosi cierpienie, a dobro jest nagradzane.

Pan Twardowski, pierwsza pozycja z serii, to gra dedukcyjna, ćwicząca spostrzegawczość. Może grać w nią od 2 do 6 osób, powyżej 6 lat. Celem graczy jest odnalezienie Twardowskiego, który ukrył się pomiędzy szlachcicami biesiadującymi w karczmie Rzym. Jeden z graczy podmienia wybrany kafelek. Ten kto prawidłowo wskaże gdzie zaszła zmiana może podejrzeć wskazówkę, która pomoże mu zidentyfikować Twardowskiego! W odgadnięciu zagadki pomogą Wam wskazówki np. ma brązowe oczy, nosi wąsy, nie ma fajki czy nie ma czapki.|

 

Bazyliszek to gra na refleks i spostrzegawczość dla 2-4 graczy. Gracze wcielają się w poszukiwaczy skarbów, próbujących wydostać się z lochów Bazyliszka. W tym celu wybierają karty symbolizujące poszczególne pomieszczenia. Im więcej „zdobytych” pomieszczeń tym więcej punktów. Ale uwaga! W danym pomieszczeniu można pojawić się tylko jeden raz, kolejna wizyta to napotkanie Bazyliszka, który zamienia gracza w kamień… Jednak, gdy graczowi uda się wejść do dwóch komnat, które stanowią swoje lustrzane odbicie, za taką parę otrzymuje 5 punktów!

Gry Pan Twardowski oraz Bazyliszek są już dostępne w naszym sklepie internetowym. A już niebawem ukażą się kolejne gry z serii – Smok Wawelski i Król Popiel. Wyczekujcie!

A z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych, życzymy Wam spokojnego czasu spędzonego w gronie najbliższych, radości z przeżywania tych świąt i odpoczynku! A może pomiędzy obiadem a spacerem sięgniecie po legendy i przeczytacie najmłodszym członkom rodziny kilka z nich?

Korczak Szkoła Montessori

Kilka miesięcy temu wybraliśmy się do pewnej maleńkiej szkoły, należącej do naszego Klubu Gier Planszowych. Dziś opowiemy Wam o kolejnej, równie małej i równie ciekawej. Zajrzyjcie razem z nami do Szkoły Korczak Montessori!

spkorczak

Korczak Montessori to szkoła podstawowa, która mieści się na warszawskiej Pradze. To tu codziennie maleńka klasa spotyka się, aby odkrywać to, co jeszcze nie odkryte, poznawać to, co jeszcze nie poznane. Miejsce do którego chce się przychodzić, które chce się odwiedzać, w którym dobrze jest być.

Rozmawiamy z Martą i Bartkiem Kuczyńskimi, założycielami i pomysłodawcami Szkoły Korczak Montessori.

Witajcie! Bardzo się cieszę, że udało nam się spotkać i porozmawiać. Proszę opowiedzcie, skąd wziął się pomysł na założenie szkoły?
B.K: Trzy lata temu spotkaliśmy się w gronie kilku rodzin i zaczęliśmy rozmawiać o przyszłości naszych dzieci. Nie znaleźliśmy wtedy na Pradze-Północ żadnej niepublicznej podstawówki, a tym bardziej szkoły Montessori. Ostatecznie zadanie prowadzenia szkoły podjęły się dwa  małżeństwa.

Dlaczego metoda Montessori? Czy jesteście z nią jakoś związani, czy sami chodziliście do takich szkół?
M.K: Niestety w czasach naszego dzieciństwa w Warszawie nie było szkół Montessori. Skończyliśmy zwykłe publiczne podstawówki. Jednak widzimy, że ta metoda ma świetne efekty i bardzo upraszcza to, co w edukacji jest skomplikowane. Jestem certyfikowanym nauczycielem Montessori, pracowałam wcześniej w kilku takich placówkach. Ale przede wszystkim kocham takie podejście do uczniów!

Jakimi zasadami kierujecie się w podejściu do Waszych uczniów?
M.K: Bliskie są dla nam idee Marii Montessori i naszego patrona – Janusza Korczaka. Obierając go za patrona, kierowaliśmy się przede wszystkim jego myślą pedagogiczną, a w mniejszym stopniu tym, z czego jest najbardziej znany – oddaniem życia za podopiecznych.
B.K: Korczak traktował dzieci bardzo serio, z daleko idącym szacunkiem. Nie bał się wymagać. Każdego traktował indywidualnie, był też bacznym obserwatorem. Nie chcemy uczniów wytresowanych. Zależy nam, by byli samodzielni, odważnie podejmowali decyzje, sami odróżniali dobro od zła i umieli budować coraz dojrzalsze relacje.

Jak wygląda plan dnia w Waszej szkole?
B.K: Najważniejszy jest czas przed południem, kiedy uczniowie przychodzą wypoczęci i są najbardziej chłonni – to tzw. praca własna. Każdy realizuje wówczas swój projekt, korzysta z dostępnych w klasie pomocy. Zgodnie ze swoimi możliwościami, chęciami i planem, który ustalił z pomocą nauczyciela na początku dnia. Po południu mamy godzinę swobodnej aktywności na boisku, a później inne zajęcia, takie jak informatyka czy plastyka. Angielski pojawia się w różnych momentach dnia i w różnych formach. Jest prowadzony także przez native speakera. Lekcje kończą się o 15.00, a chętni mogą jeszcze zostać na zajęciach dodatkowych, w czasie których m.in. gramy w planszówki!

Planszówki? Super! Jak wykorzystujecie je w Waszej szkole?
M.K: Widzimy, że planszówki mają ogromny potencjał rozwojowy, m.in. uczą myślenia strategicznego, logiki, pomagają w akceptowaniu przegranych i wygranych. I są po prostu fajną, towarzyską rozrywką. Nasze dodatkowe zajęcia z p. Tomkiem cieszą się uznaniem uczniów. Zaczynaliśmy od klasyki, jak warcaby, szachy czy chińczyk, by potem przejść do bardziej zaawansowanych rozgrywek. Wraz z dorastaniem i rozwojem uczniów będziemy z pewnością sięgać po coraz bardziej skomplikowane tytuły!

Co jest tym, co Twoim/Waszym zdaniem wyróżnia Szkołę Korczak Montessori od innych niepublicznych szkół?
B.K: Najważniejsze cechy naszej szkoły to: samodzielne planowanie pracy przez uczniów, pobudzanie wewnętrznej motywacji, dużo czasu spędzanego na dworze, wycieczka raz w  tygodniu oraz idee Korczaka połączone z metodą Montessori. Nie znamy podobnej placówki w okolicy

Jakie macie plany na rok szkolny 2018/2019?
M.K: Klasa powiększy się do kilkunastu uczniów. Przygotowujemy “Lato w mieście”. Najważniejsze jest to, co dzieje się z każdym uczniem – tu pamiętamy o podążaniu za zainteresowaniami uczniów i cały czas tworzymy nowe pomoce edukacyjne.

Jak widzicie szkołę za 5, 10 lat ?
B.K: Na pewno nie będzie duża. Będzie kameralna, ale nie elitarna. Mamy pomysły na projekty edukacyjne zupełnie nowego formatu! Ale o tym opowiemy w następnym odcinku
image_6483441

Korczak Szkoła Montessori zaprasza na spotkania informacyjne. Rekrutacja do zerówki oraz klas pierwszej i drugiej idzie pełną parą, więc jeśli szukacie wyjątkowej placówki dla Waszego dziecka, to pojedźcie do Korczaka i posłuchajcie

 

Sznurki relaksujące

Dziś chciałam opowiedzieć Wam o produktach, których jeszcze nigdy na blogu nie było. Nasze wydawnictwo ma w swojej ofercie dwie gry, które mogą być zarówno ciekawym zajęciem dla dziewczynki, jak i kilkuletniego chłopca, który potrzebuje wyciszenia. Mowa tu o wyszywankach. U nas kryją się one pod tytułami Sznurki i dziurki oraz Tańcowała igła z nitką. Sznurki i dziurki należą do serii gier Klub Przedszkolaka. Natomiast Tańcowała igła z nitką do serii gier edukacyjnych Królestwo Dobrych Gier.

W grze Sznurki i dziurki znajdziecie pęk kolorowych, mięciutkich sznurowadeł oraz cztery obrazki zwierząt, z dziurkami umożliwiającymi wyszywanie. W grze Tańcowała igła z nitką znajduje się większy pęk grubszych sznurków, kolorowe guziki oraz obrazków do wyszywania. Rysunki Ewy Kozyry-Pawlak z uroczą grafiką

Gry rozwijają sprawności manualne dziecka, uczą cierpliwości oraz precyzji. Mogą stanowić doskonałą pomoc terapeutyczną, na przykład w gabinecie integracji sensorycznej czy w terapii ręki. W zależności od wieku dziecka oraz poziomu zdolności manualnych można użyć pewnego schematu do wyszywania lub pozostawić dziecku dowolność w tej kwestii. Ostatnio dość dobrze sprawdziły się nam w podróży samochodem

Doszły nas też słuchy, że Tańcowała igła z nitką może zniknąć z grannowej oferty. Śpieszcie się zatem i łapcie ostatnie egzemplarze! A jak już odwiedzicie nasz sklep internetowy to zachęcamy Was do odwiedzenia naszego outletu, w którym nie raz można znaleźć wyjątkowe promocje i zapomniane już gry.

Gramy w szkole

Dziś wpadniemy z wizytą do miejsca szczególnego. Od pewnego czasu w dziedzinie edukacji obserwujemy rozkwit. Na mapach większych miast w Polsce pojawia się coraz więcej placówek prywatnych. Szkoły, przedszkola, klubiki malucha oraz placówki z szeroka oferta zajęć pozalekcyjnych. Jedni twierdza, ze rynek jest już nasycony. Inni, że nadal nie każdy może znaleźć coś dedykowanego swoim dzieciom. Taką właśnie refleksję, kilka lat temu mieli Eliza i Przemek Danowscy. Wówczas rodzice dwóch chłopców, zrażeni polskim systemem edukacji, zdecydowali, iż stworzą własne miejsce, w którym będą edukować dzieci. Nie tylko swoje

I tak oto po kilku latach projektowania, obmyślania, planowania, wymyślania najlepszychprzygoda rozwiązań, przebrnięcia przez przepisy i papierkowe, niezbędne tematy powstała Wolna Szkoła Przygoda. Danowscy od początku zafascynowani byli nurtem szkół waldorfskich. Bliskie były im założenia pedagogiki Rudolfa Steinera, takie jak wspieranie wszechstronnego rozwoju dziecka, przywiązywanie dużej wagi do edukacji artystycznej oraz uczenia się poprzez praktyczne działanie, czy Marii Montessori – jak podążanie za dzieckiem . W Przygodzie nie ma ocen ani podręczników jest za to mnóstwo radości i pomysłów, których przysłowiowej „rejonówce” brak.

Przygoda to przede wszystkim magiczne miejsce – uroczy, drewniany domek, na granicy Bemowskiego lasu. Cicha, spokojna okolica, ulica po której raz na godzinę przejeżdża samochód! Już przy furtce zaskakuje i zachwyca mnie chłopiec, który… naprawia zniszczone schody! Ma profesjonalne narzędzia, cement, sam przygotowuje zaprawę. Jest na tym zadaniu bardzo skupiony, po chwili podbiega kolega, aby mu pomóc. Chłopaki wiedzą co trzeba zrobić. Wiedzą też, że jeśli oni tego nie zrobią – schody nie będą naprawione


Wewnątrz trwają zajęcia z eksperymentów. Tym razem dzieci, pod okiem Justyny eksperymentują z ciastem drożdżowym Powstają bułeczki, niektóre w bardzo oryginalnych kształtach W szkole jest przestrzeń wspólna, a także kilka mniejszych pomieszczeń. Służą one do pracy indywidualnej, kiedy nauczyciel ma czas dedykowany jednemu dziecku, spędzając czas nad czynnością, tematem, w którym dziecko szczególnie potrzebuje wsparcia. W szkole jest też kuchnia, piwnica pełna najróżniejszych skarbów oraz piękny, dostosowany do potrzeb dzieci i ich bezkresnej wyobraźni ogród.
Ale tymczasem oddajmy już głos założycielom Przygody

Elizo, Przemku, skąd pomysł na szkołę, dlaczego zdecydowaliście się ją założyć?
Przemek: Po dwudziestu latach bycia uczniem w różnych placówkach oświatowych – czy to ogólnokształcących, czy artystycznych, miałem poczucie, że duża część czasu, który tam spędziłem, to czas stracony. Dużo więcej uczyłem się samodzielnie. Samodzielny dobór tematów, które mnie interesowały, dowolna ilość czasu, jaką mogłem poświęcać na wybrane zagadnienia – to była zawsze dla mnie optymalna droga zdobywania wiedzy. Jednocześnie nie wszystko czym się interesowałem było spójne z tym czego oczekuje szkoła. Nauczyciele nie byli zainteresowani moimi innymi fascynacjami, zajmowali się tylko swoją wąską dziedziną. Miałem poczucie, że coś jet nie tak z tym, że wymagane jest ode mnie uczenie się rzeczy, które nie są mi potrzebne w danym momencie, a są ogólnie dostępne. Kiedy zacząłem zgłębiać tematykę tzw. antypedagogiki zrozumiałem wiele rzeczy, które intuicyjnie czułem jako dziecko czy nastolatek, ale nie potrafiłem tego nazwać. Kiedy sam zostałem rodzicem i posłałem swoje dzieci do systemu edukacji, pojawiło mi się w głowie pytanie – czy na pewno chcę powtórzyć to ze swoimi dziećmi, czy mam inne rozwiązanie?
Po latach pracy na uczelni artystycznej stwierdziłem, że metoda edukacji, która mi najbardziej odpowiada to metoda pracowni, tzn. masz przestrzeń w której możesz realizować swoje pomysły, jednocześnie towarzyszy ci mistrz-mentor, który może ci pomagać w rozwiązywaniu różnych problemów, naprowadza na odpowiedzi, ale nie daje ci gotowych rozwiązań. Zapragnąłem stworzyć placówkę dla dzieci, gdzie ten sposób pracy będzie dla nich dostępny.

Eliza: Moja ścieżka edukacyjna pomogła mi w przemyśleniu wielu kwestii. W 4 klasie zmieniłam elitarne warszawskie liceum na Szkolny Ośrodek Socjoterapii. Był moim wielkim marzeniem. To była szkoła przyjazna uczniom, nauczyciele interesowali się życiem uczniów, byli przyjaźnie nastawieni i dostępni. Po liceum skończyłam Akademię Pedagogiki Specjalnej i Akademię Sztuk Pięknych. Te doświadczenia również miały dla mnie ogromne znaczenie bo zobaczyłam, jak to jest pracować z mistrzem, w małych grupach, w indywidualnym toku nauczania.
Kiedy urodziły się moje dzieci , liczyłam jeszcze na to , że system edukacji jest na tyle pojemny że spokojnie się w nim odnajdziemy. Rzeczywistość okazała się inna. Poczułam chęć by zgłębiać tematy rodzicielstwa bliskości, edukacji alternatywnej. W końcu zaczęłam inicjować spotkania tzw. „unschoolingowe” na Bemowie. To był zaczątek naszej szkoły. Ja i Przemek od zawsze marzyliśmy o prowadzeniu placówki dla dzieci (a znamy się już 24 lata ;), miejsca związanego z kulturą, edukacją i przyrodą. No i w końcu powstała Przygoda.

Skąd czerpiecie inspiracje do tworzenia Waszej szkoły?
P: Czerpię z książek opisujących różne rozwiązania edukacyjne, opisujące historie i sposoby działania innych placówek, ze spotkań i zjazdów z ludźmi działającymi w tym nurcie (OSEA, EUDEC), z własnych doświadczeń na różnych szczeblach i w różnych rolach w systemie edukacji.

E: Dzisiejsze życie, szczególnie w takim dużym stołecznym mieście jak Warszawa jest mocno oderwane od natury. system edukacji proponuje naszym dzieciom szkolę, gdzie spędzają one czas w dużej mierze w niespójnie ze swoją naturą. Uczą się w sposób dość jednostajny- siedząc w ławkach i przyswajając wiedzę podawaną przez nauczyciela. Wiele czytam na ten temat i widzę, ze jest coraz więcej badań mówiących o tym, że taki model nauki jest przestarzały. Dlatego inspirują mnie materiały mówiące o tym, jak można uczyć dzieci inaczej. Myślę o edukacji w przyrodzie, w ruchu, wykorzystującej dostępne możliwości jak multimedia czy warsztaty oraz wydarzenia które oferują okoliczne placówki (muzea, galerie, centra kultury itp).

Czego chcielibyście uczyć dzieci w Waszej szkole?
P: Chciałbym aby dzieci mogły się uczyć w naszej szkole tego czego same zapragną i w taki sposób jaki najbardziej odpowiada ich potrzebom.

E: Ważna jest też podstawa programowa, aby dzieci bez problemu zdawały obowiązkowe egzaminy. Chcemy ich uczyć umiejętności uczenia się, zdobywania wiedzy, czerpania z otaczającego świata. Uczymy ich relacji społecznych, Dajemy przestrzeń na wspólne i samodzielne rozwiązywanie konfliktów ze sobą, staramy się nauczyć ich jak bezpiecznie mogą ze sobą przebywać, bawić się i rozwijać.

Co czujecie, że jest największą wartością waszej szkoły?
P: Dla mnie taką wartością jest jej mikroklimat, to co nazywam „duchem naszej szkoły”. To miejsce wyjątkowe. Dotyczy to wielu aspektów – zarówno miejsca, jak i społeczności dziecięcej, tego jak ona dojrzewa.

Jak widzicie Waszą szkołę za 5 lat?
E: Będziemy rośli razem z naszymi uczniami. Dorastamy wraz z kolejnymi trudnościami, które udaje nam się pokonać, wraz z doświadczeniem. Zmieniamy się pod wpływem tych doświadczeń, wiedzy i wraz z potrzebami dzieci. Staramy się dopasowywać strategie edukacyjne i wychowawcze pod naszych wychowanków.

D: Liczę na to, że w ciągu tych najbliższych lat, wzrośnie świadomość wolnościowa w dorosłych pokoleniach. I tak mam poczucie, że Polacy mają w sobie dużo samosterowności, niestety nieco pokiereszowanej przez trudne doświadczenia XX w. Liczę na to, że pokolenie odwilży, czyli dzieci urodzonych już w Wolnej Polsce, kiedy samo zacznie mieć dzieci to całkowicie zmieni spojrzenie na to jak można funkcjonować edukacyjnie i wychowawczo.

Wolna Szkoła Przygoda należy również do grannowego Klubu Gier Planszowych! Co nie dziwi mnie zupełnie, wiedząc jak wiele czasu w Przygodzie dzieci spędzają podczas grania w gry planszowe. Z pewnością raz, a czasem kilka razy dziennie. Gry planszowe to dla nich codzienność i okazja do nabycia nowych umiejętności, a także utrwalania tych już nabytych. Czy Wasza podstawówka, przedszkole, świetlica, biblioteka należy już do naszego Klubu? Jeśli nie to serdecznie zapraszamy Was do wysłania zgłoszenia!

W pakiecie startowym otrzymacie od nas 3 gry oraz pakiet gadżetów. Członków naszego klubu zachęcamy do organizowania turniejów, na które wysyłamy Wam trzy nagrody główne. Nasz klub liczy obecnie ponad 900 placówek zlokalizowanych w całej Polsce, a także poza jej granicami! Zajrzyjcie na naszą stronę internetową i dowiedzcie się jak łatwo można dołączyć do naszego klubu! Zapraszamy

Niezłe Ziółka…

Bardzo brakowało nam w ostatnim czasie jakiejś smacznej, kulinarnej gry… Regularnie pojawiają się nowości, ale od czasu fantastycznego Spaghetii i słodkich Cukierków temat kuchenny jakby ucichł. Ale doczekaliśmy się Przedstawiamy Wam Ziółka! I to całkiem niezłe

Ziółka to gra karciana, której celem jest zdobycie jak największej liczby punktów za sianie i przesadzanie ziół. Czynności te można wykonywać zarówno w prywatnym jak i wspólnym ogrodzie. W grze znajdziecie karty ziół, karty ziół specjalnych, karty naczyń, kartę ciastka ziołowego oraz karty z informacjami o ziołach. Każda z nich z wyjątkową, cieszącą oko grafiką. Aż chce się gotować

Na początku rozgrywki każdy z graczy otrzymuje 4 karty naczyń, w wybranym kolorze. Karty ziół i ziół specjalnych tasujecie i pozostawiacie w stosie na środku stołu.  Obok niego tworzycie miejsce na wspólny ogród.

Gracz w swoim ruchu może wykonać kilka czynności: przesadzanie ziół (nieobligatoryjne) oraz sianie ziół (obowiązkowe). Akcję przesadzanie ziół można wykonać w czterech naczyniach, są to:

  • duża donica, do której zasadzić można tylko zioła tego samego rodzaju
  • drewniana skrzynka, w której umieścić można od 2 do 7 ziół – każde innego rodzaju
  • małe doniczki, tu zioła sadzimy parami (od 1 do 6 par)
  • szklany wazon, to jedyne naczynie, w którym umieszczać można zioła specjalne

Po akcji przesadzania ziół, która nie jest obowiązkowa, gracz musi zasiać zioła. W tym celu wyciąga kartę z talii ziół i decyduje czy umieści ją w ogrodzie prywatnym czy wspólnym. Następnie wyciąga z talii kolejną kartę i umieszcza ją w ogrodzie, którego nie wybrał przy pierwszej karcie. Karty wykładane – zasiane w ogrodach – są jawne dla wszystkich graczy.
Gdy karty w stosie skończą się, a którykolwiek z graczy nie może wykonać już ruchu – gra kończy się. Następuje wówczas proces liczenia punktów.

Ziółka posiadają również również wariant drużynowy, ekspercki oraz wariant solowy! Tym samym stanowią one wyjątkową propozycję rozrywki dla szerokiego grona odbiorców. Wcielcie się w zapalonych ogrodników i zacznijcie dobierać wyjątkowe, pachnące świeżością zioła!