Mała motoryka jesienią

Nie wiem jak u Was, ale w naszym otoczeniu już na dobre zawitała jesień. Trudno tu stwierdzić, czy cieszymy się, czy uczucia mamy wręcz odwrotne, bo zdania są podzielone Niektórzy tęsknią za chodzeniem w sandałach, ale są też tacy, którzy dzień w dzień pytają, kiedy wreszcie przyjdzie zima
Stąd też dziś pomysł na wpis troszkę jesienny, ale połączony z pomysłami na rozwijanie kompetencji naszych dzieci. Nawet, gdy przynajmniej częściowo dzieciaki uczą się, bawią w szkole czy przedszkolu, bardzo Was zachęcam do twórczej zabawy w domu. Czasem wystarczy, że zaproponujecie maluchom bardzo proste przedmioty i zostawicie. One swoją niepohamowaną dziecięcą wyobraźnią wymyślą jak ich użyć

Chciałam dziś zaproponować Wam jak trenować małą motorykę, w domowym zaciszu, bez pośpiechu. Zacznijmy może od wyjaśnienia pojęcia, czym zatem jest mała motoryka?
Mała motoryka to inaczej rozwijanie sprawności palców i dłoni dziecka. Ma ona na celu doskonalenie napinania i rozluźniania mięśni palców, dłoni, ręki oraz świadomej kontroli tych procesów. Dziecko doskonali również płynność ruchów nadgarstka, przedramienia i ramienia.

Dzięki zadaniom z zakresu motoryki małej dzieci doskonalą chwytanie przedmiotów jedną ręką, kontrolowane ruchy rąk i palców, manipulowanie przedmiotem oraz skoordynowane użycie obu rąk. Celem zadań małej motoryki jest również uwrażliwienie małych paluszków na różne faktury, płaszczyzny.

A jesienią na najbliższym targowisku znajdziecie mnóstwo sezonowych „pomocy naukowych”.  Stragany uginają się od żurawiny, orzechów, śliwek, które wspaniale można wykorzystać do ćwiczenia sprawności dziecięcych dłoni i palców.

Pierwszy pomysł to obieranie. Czy będzie to cebula, jajko, czy upieczony buraczek bądź papryka, każda z tych czynności wspaniale wzmocni i uwrażliwi paluszki dziecka.

Czemu proponuję akurat buraki czy cebulę? Ponieważ często słyszę, że te dobre pomoce naukowe są takie drogie i że nas nie stać i w związku z tym nie pracujemy nad małą motoryką… A tu na prawdę nie trzeba certyfikowanych, drewnianych, najdroższych na rynku zabawek Równie dobrze sprawdzą się warzywa, fasole, orzechy. Wyobraźcie sobie jak mocno muszą napracować się malutkie palce, aby wydobyć kawałki orzecha włoskiego z łupinki!

Podobnie wspaniale popracujecie z żurawiną. Ćwiczenie chwytu pęsetowego jest koniecznym preludium do nauki pisania. Chwytanie maleńkich owoców żurawiny i przekładanie ich do innego małego naczynka to zabawa ćwicząca nie tylko małą motorykę, ale również koordynację wzrokowo-ruchową. A później, po zabawie, możecie wspólnie ugotować żurawinowy kisiel, w sam raz na chłodne jesienne wieczory.

Możecie również pobawić się w kopciuszka O co dokładnie mi chodzi? Nasypcie do miseczki musli, lub zmieszajcie płatki owsiane, jaglane, kukurydziane, otręby, rodzynki, słoneczniki i co tam jeszcze chcecie. A następnie poproście dziecko, aby wybrało z miseczki tylko rodzynki i odkładało je do małego pojemnika.

Wśród naszych grannowych propozycji też znajdziecie coś w temacie. Niezastąpione będą Sznurki i dziurki, Patyczaki, Kot w worku, Tańcowała igła z nitką czy Stuku puku.

A może Wy macie jakieś pomysły na ćwiczenie motoryki małej w domowym zaciszu?

 

 

 

 

Jedno przemyślenie nt. „Mała motoryka jesienią

Odpowiedz na „bibiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *