Maluch woli mniej

Dziś co nieco o konsumpcjonizmie, a może bardziej o tym, jak w praktyce radzić sobie z tym zjawiskiem

Współczesny świat pragnie abyśmy żyli szybciej, efektywniej (co by to nie znaczyło ), kupowali więcej, częściej i coraz drożej.  W tym zabieganym świecie rozwijają się również nasze dzieci.
Chcę zaproponować Wam dziś rozwiązania, które pomogą pozbyć się wrażenia konsumpcjonizmu w Waszym domu. Szczególnie skupię się tu na strefach, w których przebywają dzieci.

Często, jako rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, borykamy się z problemem nadmiaru zabawek malucha… Kolejne puzzle, układanki, grzechotki, maskotki, książki, klocki, koraliki i … sami wiecie co jeszcze Nasz maluch wchodzi do pokoju i czuje rozdrażnienie, dyskomfort, nie widzi konkretnych przedmiotów, a bezładny zbiór rzeczy. Bardzo trudno w takim momencie znaleźć, zauważyć zabawkę, którą chce się zająć. Efekt często jest taki, że maluch z kwaśną miną wychodzi z pokoju i mówi, że nie ma się czym bawić…

Jakie są minusy takiego stanu:

  • dziecko nie jest w stanie bawić się zbyt dużą ilością zabawek
  • często nie szanuje konkretnych rzeczy, bo wie, że ma ich więcej
  • w swoim pokoju/kąciku czuje się nieswojo, niechętnie tam przebywa
  • nie potrafi zapamiętać, gdzie poszczególne zabawki mają swoje miejsce
  • sprzątanie jest wówczas dla malucha bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe

Dzieci do rozwoju potrzebują mniej, niż nam się wydaje. Mniej znaczy więcej. Gdy zbędne rzeczy nie rozpraszają, dziecko chętniej sięgnie po układankę z półki, chętniej usiądzie przy stoliku. Gdy na półce swoje miejsce mają 3-4 zabawki, znacznie łatwiej po zabawie będzie odłożyć je na miejsce.

Co pomoże dziecku nie odczuwać konsumpcjonizmu:

  • ograniczenie liczby zabawek (bardzo dobrym sposobem jest system rotacyjny: zabawki dzielicie na „partie”, większość chowacie np. do piwnicy, a jedną partię pozostawiacie maluchowi do zabawy)
  • wspólne ustalenie miejsca poszczególnych zabawek
  • zorganizowanie przytulnego miejsca do zabawy
  • obdarowanie go mniejszą ilością prezentów, w zamian za ich trafność i przydatność
  • nagradzanie dziecka aktywnymi formami spędzania wspólnego czasu (np. wyjście do zoo, wyprawa do lasu), w zamian za obdarowanie go rzeczami materialnymi (np. nowe klocki, nowa lalka)

Nie twierdzę, że łatwo jest takie zmiany wprowadzić w życie, przekonać bliskich, samemu oprzeć się kupowaniu prezentów
Czasem może wystarczą drobne, stopniowe zmiany, abyśmy uwolnili się od chcącego zawładnąć nami konsumpcjonizmu.  A zatem do dzieła!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *