Walentynkowy konkurs

Dziś mamy dla Was walentynkowy konkurs!

Dzień św.Walentego, patrona zakochanych, już za kilka dni, macie czas, aby wspólnie z ukochaną osobą porozmawiać, zastanowić się dlaczego lubicie razem grać w gry, czemu taka forma spędzania czasu jest dla Was ważna, cenna.

love

Zadanie konkursowe
Napiszcie nam czemu lubicie wspólnie grać w gry, w jaką grę, nie koniecznie firmy Granna ;) , najbardziej lubicie grać ze swoją ukochaną osobą i dlaczego akurat ta gra jest Waszą ulubioną

Swoje odpowiedzi umieszczajcie w komentarzach pod wpisem.
Najciekawsze opisy nagrodzimy! Do wygrania trzy gry Motto oraz trzy bony o wartości 30zł do naszego sklepu internetowego.

Na Wasze zgłoszenia konkursowe czekamy do 13 lutego, do godz.23:59.

Wyniki na blogu, w Walentynki, w samo południe!

 

24 przemyślenia nt. „Walentynkowy konkurs

  1. Wspólny czas mamy jak na lekarstwo, dlatego z wielką przyjemniością siadamy rodzinnie do planszówek. Ostatnim przebojem jest la cucaracha – faktycznie pełna emocji, a przy tym można naładować się emocjami w krótkim czasie. Lubimy też Superfarmera – nasz czteroletni syn pełni wówczas funcję opiekuna stada:) bo bardzo mu się podobają kolorowe obrazki i figurki piesków. Robimy jednak przymiarki, by dołączył do nas jako gracz – właśnie wczoraj czytałam mu historię pana Borsuka, który tę świetną grę wymyślił. A kiedy jest nas więcej gramy w Cluedo. Tak więc lubimy różne gry, w zależności od okazji i czasu, bo wspólnie spędzone chwile ładują nam baterie na kolejny dzień:)

  2. Od 14 lutego 2010 roku moją ukochaną osobą jest moja córka Marta, w tym magicznym dniu się urodziła. Odkąd miała dwa latka układałyśmy razem puzzle, w późniejszym czasie weszłyśmy razem w świat gier. Na tym etapie naszą ulubioną jest Super Farmer, daje nam mnóstwo zabawy i radości, a śmiech Marty towarzyszący rzucaniu kostkami jest najpiękniejszą melodią dla moich uszu. Wspólne gry to masz wspólny czas i moment kiedy możemy w spokoju porozmawiać o rzeczach dla niej ważnych.

  3. Lubimy spędzać wspólnie czas niekoniecznie przy oglądaniu tv. Kochamy grać w gry i staramy się to robić jak najczęściej chociażby dlatego, żeby nasze dziecko widziało, że może to być świetna, zbliżająca zabawa. My tradycyjnie lubimy karty i grę w remika . A ja jeszcze bardziej ją lubię kiedy wygrywam jednak ostatnimi czasy gramy głównie z naszym małym brzdącem i wtedy jest to memory, układanki logiczne czy układanie puzzli. Pozdrawiamy i życzymy wszystkim zakochanym powodzenia

  4. Witam
    Ja jestem wielką miłośniczką Scrabbli, nie można tego natomiast powiedzieć o moim mężu Ciężko namówić go na literkowe zmagania, zatem najczęściej gram jednak sama przez Internet…
    Za to mąż ostatnio pokochał Farmera! Graliśmy tydzień temu podczas wizyty u znajomych i gra okazała się strzałem w dziesiątkę Mąż był oczarowany własnym talentem do rozmnażania króliczków
    Nie pozostało nam nic innego, jak tylko kupić egzemplarz gry dla nas. I tak oto spodziewamy się dziś przesyłki z SuperFarmerem i dodatkowo, przy okazji – Eurobussinesem Mamy także Farmera w wersji Ufo.
    Może zagramy już dziś wieczorem?
    A w lipcu urodzi nam się kolejny Gracz w rodzince Jak trochę podrośnie, zapewne będzie grał z nami

  5. Naszą ulubioną grą na długie beztroskie wieczory we dwoje jest Wilk i Owce. Jej losowość i interakcja z drugą Połóweczką wywołuje zawsze dużo emocji, nie zawsze te pozytywnych Jeżeli chcemy włączyć do gry innych członków rodziny wybieramy grę Bumerang wówczas w czasie rzucania bumerangiem wszyscy są niezwykle ożywieni. W rozgrywce uczestniczy nawet nasz psiak, który postanawia pochwycić latające elementy

  6. Najlepszą grą dla moich Miłości czyli męża i dzieci to Farmer i Time’s up. Dlaczego ? Farmerem zafascynowałam ich ja – matematyk – widząc że jest to gra swietnie ucząca kombinowania, strategii postępowania a jednocześnie dająca wiele radości. Nie spodziewałam się że Kochane dzieci aż tak ta gra pochłonie że „męczyły” wszystkich, którzy nas odwiedzali. Jest to gra, która podbiła serca moich milusińskich uczniów i jak tylko jest luźniejsza lekcja to wsród wielu gier, które mam w szkole, zawsze wygrywa Farmer Natomiast przy grze Time’s up swietnie się razem bawimy, śmiejemy, robimy śmieszne miny i pozy. Ta gra wygrywa z komputerem

  7. Relacja między mężczyzną i kobietą to nieustająca gra.

    „Hooop” to synonim drogi przez życie.
    Stawiam kładkę dla mojej żabci, aby wskoczyła w me ramiona.
    Używam spadochronu, aby wyswobodzić ją z opresji.
    Prowadzę z listka na listek, aby doprowadzić do bezpiecznej przystani.

    „SuperFarmer” to rodzina, wspólnota, relacja i bliskość.
    To mała trzódka, o którą należy dbać każdego dnia. Karmić, gdy głodna, poić, gdy spragniona i chronić przed niegodziwymi hordami lisów zakradającymi się w pobliże domostwa.
    Gdy nadarzy się ku temu dobra okazja – trzódkę należy rozmnożyć.

    „Wilki i owce” to nutka pikanterii w związku dwojga kochających się ludzi. To małe uszczypliwości, bez których codzienność traciłaby koloryt. To ostatecznie, potrzeba rodziny, zamkniętej komórki, będącej najważniejszym celem kochającej się pary.

    Walentynki to najlepszy czas na gry miłości.

  8. My posiadamy kilka ulubionych gier i kiedy mamy czas, często do nich wracamy, a że teraz obydwoje chorujemy, to czasu mamy pod dostatkiem. Numer jeden to literaki na kurniku – obowiązkowo przynajmniej 3 rundy po 20 min, tak aby wyłonić zwycięzcę. Sytuacja jest zabawna, bo mój luby uwielbia rywalizować, a ja nie za specjalnie. Jak na złość często udaje mi się wygrywać, a on nigdy nie odpuszcza i zawsze domaga się rewanżu. Gramy więc dla nutki adrenaliny. Druga gra, w którą gramy już z całą rodzinką, to Rummikub. Jest ciekawa i zajmująca, wymaga żyłki kombinatora. Kolejne gry to takie rezerwowe – Kolejka i czasem „Czarne historie”, ale do tych ostatnich to muszę wszystkich dobrze ponamawiać, choć osobiście je strasznie lubię. Pozdrawiam, życząc samych wygranych

  9. Lubimy z mężem spędzać czas w sposób aktywny umysłowo. Jesteśmy razem od ponad 25 lat, nasze dziecko „wyfrunęło już z gniazdka”, dlatego mamy mnóstwo czasu dla siebie. Uwielbiamy każdą wolną chwilę spędzać z grami logicznymi firmy Granna, które są dla nas świetnym źródłem rozrywki. Lubimy gry wymagające użycia szarych komórek – „Słówka to więcej niż krzyżówka” należą właśnie do takich. Trzeba wysilić swój umysł, jeśli myśli się o dobrym wyniku końcowym. A kto najczęściej wygrywa? Różnie to bywa! Najważniejsze są wspólne chwile, spędzone razem, które przynoszą wiele pozytywnych emocji. Z niecierpliwością czekamy na kolejne nowości kreatywnej Granny.

  10. Razem z narzeczonym uwielbiamy grać w gry planszowe. Jest to rzecz, która nas od początku niezmiennie łączy. Lubimy grać w planszówki, ponieważ jest to okazja do pobycia ze sobą w sposób aktywny. Przy grze można porozmawiać o wielu rzeczach, które gubią się w natłoku obowiązków. Zawsze, gdy zapraszamy znajomych, na podorędziu jest jakaś gra. Mamy ich sporo, ale chyba taką do której często wracamy jest „Agricola”. Zabawnie jest się wczuwać w rolę gospodarza, hodować owce, dziki czy krowy. Jest to gra, która kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy to budowałam makiety z klocków i umieszczałam tam różne figurki. Chyba dlatego „Agricola” zawsze wraca do łask.

  11. My zakochani małżonkowie,
    uwielbiamy układać trasy pociągowe,
    a symbolem jest Ticket to Ride oczywiście,
    wersja europejska, szwajcarska,
    czy też amerykańska,
    pełne są emocji parowych,
    bo pośród tras wagnonowych,
    pozwala nam obojgu,
    w każdym planszy rogu,
    wymieniać tajemnicze spojrzenia,
    a wszystkie nasze westchnienia,
    sa niczym odgłos pary,
    i przybierają niemalże kolor szary,
    gdy ostatnie wagony wychodzą na planszę,
    i niemal zawsze,
    rozgrywka kończy się tak samo,
    ściągniętą jedną i drugą … piżamą

  12. Moje najbardziej ukochane – syn i córka – uwielbiają Wasze zagadki. Córka kilka lat starsza miała Zagadki smoka obiboka – zabierała je wszędzie , każdego „męczyła” aż do momentu gdy towarzystwo orientowało się że pannica odpowiada w mig bo tak często je słyszy Oni nie zdążyli dokończyć a ona już znała odpowiedz A młodszy syn odziedziczył mocno już sfatygowane Zagadki Smoka ale i kupiliśmy Mój pierwszy quiz . Paluszki wtyka w odpowiedzi już też z prędkością światła ale gra ta fantastycznie zbliżyła rodzeństwo.Bierzemy ją często do samochodu i dzieciaki grają wspólnie z tyłu. Może na Walentynki stworzymy własne zagadki związane z uczuciami Kto wie , Granna zbliża

  13. Wolny czas- to u nas „produkt deficytowy”! Dlatego prawie kazda chwila jest zaplanowana.Jest czas na pracę ale musi byc tez czas na odpoczynek.Wtedy gramy w jedną z naszych ulubionych planszowek „Pan tu nie stał”! Grajac wspominamy czasy,kiedy krolowal ocet i popularna; smiejemy się,czytajac opis i zasady gry,z rozczuleniem prawie patrzymy na grafikę- i myslimy „tak bylo”!

  14. Najbardziej lubimy grać wszyscy razem z naszym 2.5 letnim synkiem w grę DOMINO. Jest fajna duża makieta Afryki a karty domino są ze zwierzętami. Są trzy plansze: krótka, średnia i długa. Bardzo fajnie mija nam czas. Dopiero wchodzimy w świat gier planszowych z naszym Smykiem. Pozdrawiam

  15. Tak naprawdę przygoda z planszówkami w naszym domu zaczęła się od niedawna gdy zaczęłam grać z moim ukochanym synkiem Oczywiście wcześniej od czasu do czasu z mężem graliśmy w jakąś grę, ale ze względu na dwójkę małych dzieci było to bardzo rzadko. Pierwszą naszą grą rodzinną z udziałem synka była gra ze słynnym krukiem W ogrodzie Teraz nasza kolekcja jest już o wiele bogatsza i w ostatnim czasie często gramy w grę Sadzimy las Uwielbiam z nim spędzać w ten sposób czas. Gry uczą go tak wielu rzeczy Dlaczego gra o lesie została tak pokochana? Nasz dom od jakiegoś czasu żyje przygodami wymyślonych przyjaciół syna. Co chwilę dzwoni do niego wiewiórka mieszkająca w Tarnowie, niedźwiedź budujący Lewiatan w Rzeszowie i lis, który jest winny każdego wybryku naszego syna
    to właśnie lis np. daje mu słodycze mimo zakazu mamy. Nasz synek co noc zabierany jest przez lisa, borsuka i inne leśne zwierzęta na wycieczki a to na Biegun Południowy a to do Afryki Nie wiem jak syn to robi, ale zawsze pierwszy kończy budowę drzewek a potem zaprasza wszystkie zwierzaki z gry i ptaszki do swojego lasu cyt. „na wielką imprezkę”. Żałuję, że nie ma w tym pudełku więcej figurek leśnych zwierzątek bo to byłoby już istne szaleństwo

  16. A my z mężem uwielbiamy pociągi i parowozy, więc nie może być innej ulubionej gry niż Ticket to Ride – ma niesamowity klimat starych kolei, zasady proste, nie nudzi się w ogóle! Choć przyjemniej gra się jednak w więcej osób niż we dwójkę…

  17. Mam dwójkę dzieci Łukaszka 6lat i Kasię 5 lat, najbardziej lubimy się bawić w gry, które sami wspólnie zrobimy. Moje dzieciaki mają naprawdę niesamowitą wyobraźnię. Ciągle wymyślają nowe zabawy i tworzymy razem nowe gry. Ostatnio moje maluchy są zafascynowane językiem angielskim. Dlatego nasza nowa gra pomaga nam przez zabawę zapamiętywać nowe słówka w tym języku. Zamiast poruszać się pionkami po planszy , my podróżujemy po planszy samochodzikami, a tor po którym się poruszamy jest odzwierciedleniem drogi – to były pomysły mojego synka. Gra polega na tym, aby jak najszybciej dotrzeć do mety. Rzucamy kostką i przesuwamy się samochodzikiem o tyle pól ile oczek jest na kostce. Następnie patrzymy co jest narysowane przy polu, na którym się zatrzymamy. Jeśli rysunek, należy powiedzieć po angielsku co na nim jest. Jeśli fioletowa gwiazdka trzeba powiedzieć po angielsku kolor na którym stoimy. Jeśli się uda i udzielimy poprawnej odpowiedzi możemy przesunąć się o 3 pola do przodu, jeśli nie zostajemy na swoim miejscu. I czekamy na swoją kolejkę, by ponownie rzucić kostką. Maluchy uwielbiają w nią grać. Gdy dzieciaki nauczą się już wszystkich słówek z planszy po angielsku, można zamienić rysunki na inne i dalej się uczyć. Wspólne tworzenie gier i potem granie w nie jest dla maluchów świetną zabawą i sprawia im mnóstwo radości. A czas spędzony wspólnie na zabawie, rozmowie, śmiechu i wygłupach podczas grania jest najcenniejszy i najwspanialszy :-)

  18. PRZEPIS NA UDANY ZWIĄZEK
    Jak stworzyć idealny związek? Po pierwsze, potrzebne nam dwoje ludzi. Ową dwójkę należy przyprawić szczyptą chemii (chemia powinna być jak najbardziej naturalna, a nie jakieś tam E- wspomagacze, jak z najgorszych etykietek horrorowo-spożywczych). Po kilku chwilach całość zaczyna być spójna. Teraz po kolei dodajemy:
    -Pierwszy dotyk
    -Pierwszy pocałunek
    -Pierwsze „kocham”
    Aby dodać związkowi nieco kolorytu i spójności przydałaby się również wspólna pasja.
    Dla mnie i dla męża są to właśnie gry planszowe (i wspólne wyjazdy na festiwale muzyczne). Lubię grać z przyjaciółmi, ale kocham grać w dwójkę, tylko z nim.
    Podpiekamy dany związek na wolnym ogniu i czekamy aż dojrzeje, co jakiś czas dodając kolejne planszówkowe tytuły. (Dla nas faworytami są: CV, Schotten Totten i Patchwork).
    Bardzo często się zdarza, że nadgorliwi, młodzi kucharze nieopatrznie dodadzą do idealnego związku ziarno goryczy i natkę smutku. Ale dobrze wypieczony związek nie powinien przy tym stracić na smaku. Dla upewnienia się dodałabym jeszcze kilka planszówek;)
    Takim związkiem można delektować się latami, powoli- przez całe życie.
    Bon appetit:-)

  19. G – grać w gry różne bardzo lubimy i zagadki też
    R – rodzinnie z ukochanymi spędzać miło czas
    A – analizować i strategię w Monopoly obmyślać
    N – na łut szczęścia czasem liczę, dobrze o tym wiesz
    N – nigdy nie znudzi się ona nam
    A – albowiem wiele wariantów w sobie ma.

  20. Mój typ, to SUPER GRA – czyli SUPER FARMER – mam wrażenie, że gra ponadczasowa i dla każdego.
    Ta gra ma w sobie coś takiego, że bez względu na wiek przyciąga jak magnes każdego z moich ukochanych najbliższych – męża oraz 2 latorośli – Julkę i Janka.; i nawet, jak po jakimś czasie się znudzi – przychodzi pora, że zaczyna się za zwierzakami tęsknić.
    Jej proste zasady pozwalają w rozgrywkach brać udział nawet najmłodszemu Jaśkowi (5 lat) – zawsze z wielkim entuzjazmem i emocjami podchodzi do każdej rozgrywki. Zauważyłam – co było dla mnie odkryciem – że niektóre z trudniejszych dla malucha zasady gry – przestrzegane są raczej na zasadzie naśladowania – dają mu jednak poczucie przewidywalności.
    Gramy w nią już tak długo – że stworzyliśmy własne rodzinne wariacje. Za każdym razem odkrywamy tę grę na nowo i mamy z tego ogromną frajdę. My –dorośli – z czystej rozrywki oderwania się od codzienności i spędzeniu czasu na ‘hodowli zwierzątek’; natomiast Jasiek i starsza Jula dodatkowo – niemal „przy okazji” – w zabawie trenują sprawność językową (przyjazny pretekst do nauki czytania), myślenie matematyczne (to chyba najprzyjemniejsza z form nauki liczenia, kalkulowania zysków i strat), poznają nowe pojęcia ze świata, który w dużym mieście nie jest im tak bliski, jak nam kiedyś.; uczą się spostrzegawczości

    Nie przeszkadza mi nawet fakt, że jeszcze ani razu nie udało mi się zostać superfarmerką Zawsze tak jest, że kiedy zbliżam się do końca i mam w swoim stadzie prawie wszystkie gatunki zwierząt, przychodzi lisek, albo wilczuś i … zaczynam od początku … niektórzy twierdzą, że robię to celowo.
    Bezcennym walorem tych wspólnie spędzonych wieczorów jest radość z bycia razem, dzielenia się swoim czasem, energią, chęcią współdziałania etc.

  21. Drodzy Panowie i miłe Panie,
    jest taka gra, która wkręca moja całą rodzinę niesłychanie.
    Chętnie przy stole zasiadamy,
    ohh rywalizację podkręcamy.
    Mama, Tata i dwie córy
    wtedy to czas nie jest ponury.
    To zwykły CHIŃCZYK emocjonujący bez wahania,
    nasza cała rodzina jest z ochotą angażowana.
    Chińczyk pozytywnie na nas działa,
    grać bym w nią chciała, chciała i chciała.
    Wówczas adrenalina wzrasta,
    grom planszowym nigdy basta.
    To zabawa pierwszej klasy.
    nie potrzebne mocne po pracy/szkole umysłowe wygibasy.
    Nie potrzeba komputera,
    dobra gra planszowa to dech zapiera.
    Wtedy to serce mocniej bije, dreszcze się pojawiają,
    gdy gramy w Chińczyka usta same się uśmiechają.
    Najważniejsze, że wspólnie świetnie się zabawiamy,
    i z przyjemnością czas wolny razem spędzamy.

  22. Gry planszowe przede wszystkim zbliżają ludzi W tych zabieganych czasach zmuszają nas, żeby usiąść wspólnie, wyłączyć fb i porozmawiać. Ponadto gwarantują nam wspólną zabawę i rozrywkę. Uwielbiam te wieczory, gdy dzieci pójdą już spać a ja z moją ukochaną przy kubku świeżo zaparzonej herbaty mogę zagrać w Carcassonne Lubimy ją za to, że jest to łatwa i przyjemna gra rodzinna (mamy nadzieję, że za parę lat dołączą do nas nasze pociechy), wymagająca nieco myślenia i przemyślanej strategii w budowaniu średniowiecznych miast.

    Wyłączam komputer i idę grać Pozdrawiam

  23. Razem z mężem uwielbiamy spędzać czas przy planszówkach, jednak zdecydowanie mniej lubimy sprzątać po obiedzie. Wytypowanie „ochotnika” zawsze graniczyło z cudem, dopóki Granna nie podała nam rozwiązania dosłownie na talerzu! Jak pewnie się już domyślacie, mam na myśli grę „Kto pozmywa?”, metodę o wiele ciekawszą niż banalny rzut monetą! A nuż, widelec zaopatrzymy się kiedyś w zmywarkę, tymczasem potwierdzam – gry planszowe ratują wspólne wieczory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *